Jeden z najlepiej zapowiadających się pięściarzy młodego pokolenia, Vergil Ortiz Jr (16-0-0), z pewnością może być rozczarowany sytuacją w 2020 roku, który miał być przełomowym w jego karierze. 22-latek w 2019 roku awansował do kategorii półśredniej (welterweight) i wygrał swoje wszystkie pojedynki przed czasem, ze znacznie bardziej doświadczonymi rywalami. Ostatni raz, Ortiz walczył w lipcu na gali w Kalifornii, nokautując w siódmej rundzie Samuela Vargasa (31-6-2).
- Nie mogę powiedzieć, że słowo “rozczarowanie”, nie jest odpowiednim określeniem tego jak się czuję, i jestem nieco zdenerwowany, ponieważ mój tata (będący trenerem, Vergil Ortiz Sr) i cały zespół czuli, że to będzie dla mnie przełomowy rok. Planuję jednak przez długi czas uprawiać ten sport, więc mam mnóstwo czasu na robienie tego co chcę. – mówi Vergil Ortiz Jr.
Młody Amerykanin latynoskiego pochodzenia boksuje dla grupy promotorskiej Golden Boy Promotions, należącej do Oscara De La Hoya, z którą rozstał się kilkanaście dni temu najbardziej rozpoznawalny obecnie pięściarz świata, Saul “Canelo” Alvarez (53-1-2). Ortiz liczy na to, że Golden Boy będzie w stanie powięcić teraz więcej czasu dla jego kariery.
- Czuję, że jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji, choć jest mi przykro z powodu odejścia Canelo. Będę tęsknił za swoimi walkami na galach z jego głównym udziałem, ale da nam to więcej możliwości. Mają teraz więcej czasu, aby pomyśleć o nas. Canelo jest dojną krową tego sportu i rozumiem, że najpierw chcieli się nim zająć. Myślałbym tak samo i chciałbym, żeby się też tak mną zajęli. Teraz uwaga będzie skierowana na nas. – powiedział Ortiz Jr.