O mistrzu świata federacji WBC, kategorii super piórkowej (super featherweight), Oscarze Valdezie (29-0-0) mówi się w ostatnich dniach więcej niż kiedykolwiek. Meksykański pięściarz nie ma jednak z tego tytułu powodów do dumy, bowiem we wtorek okazało się, że w jego organizmie wykryto nielegalną substancję, a konkretnie fenterminy. Testy na polecenie WBC przeprowadziła VADA, choć nijak ma się to do podejścia samej federacji do zaistniałej sytuacji.

Według lokalnej komisji sportowej w stanie Arizona, gdzie ma odbyć się walka, pięściarz nie naruszył żadnych przepisów i może 10 września na gali w Tucson (Arizona, Stany Zjednoczone) przystąpić do swojej pierwszej obrony tytułu przeciwko Robsonowi Conceicao (16-0-0). Oscar Valdez opublikował w mediach społecznościowych krótkie nagranie, którego treść przedstawiamy poniżej.

Nigdy nie używałem zakazanych środków, aby poprawić swoją wydolność. Nigdy tego nie robiłem i nie będę. Szanuję testy antydopingowe odkąd jestem amatorem, do teraz gdy jestem zawodowcem, a z racji tego, że jestem zawodowcem, przeszedłem ponad trzydzieści testów o co zawsze prosimy i upewniamy się, że są one w kontrakcie, aby przeprowadzić testy VADA, po to, aby trzymać czysty sport i upewnić się, że nikt nie ma żadnej przewagi. – oświadczył Valdez.

Takie tłumaczenia nijak mają się jednak do rzeczywistości. Valdez – świadomie, lub nieświadomie (choć ciężko sobie wyobrazić, aby był tutaj jakiś przypadek) przyjął środek dopingujący, a mimo to utrzymał pas, i małego tego – będzie go bronił już za niespełna tydzień. Tej niezwykle kuriozalnej i niedopuszczalnej moralnie decyzji nie mogą zaakceptować pięściarze, oraz byli zawodnicy, którzy w mediach społecznościowych nie kryją swojego oburzenia. Sprawa cały czas jest bardzo głośna i poważna, wobec czego będziemy na bieżąco o niej informować.