46-letni Manny Pacquiao (62-8-3) powrócił w minioną sobotę do ringu po blisko czteroletnim rozbracie z boksem i od razu dostał szansę walki o tytuł mistrza świata. Czy słusznie? To już całkowicie odrębny temat, ale jedno jest pewne: Filipińczyk pokazał się z bardzo dobrej strony na tle szesnaście lat młodszego, broniącego pasa organizacji WBC, kategorii półśredniej (welterweight) Mario Barriosa (29-2-2). Walka ostatecznie zakończyła się remisem i nie ma w tym absolutnie żadnych kontrowersji, choć Pacquiao twierdzi, iż to on powinien zejść z ringu z mistrzowskim pasem.
– Po dwunastu rundach myślałem, że wygrałem w stosunku osiem do czterech. Taką analizę przeprowadziłem i byłem zaskoczony gdy ogłoszono remis. Jestem bardzo wdzięczny, że nie przegrałem tej walki. Udało mi się zremisować i dobrze, ale większość kibiców myślała, że to ja wygrałem tę walkę.- powiedział na konferencji prasowej po walce z Barriosem.
Jeszcze na gorąco zaraz po walce, Pacquiao zapowiedział, że powrót na pojedynek z Barriosem nie był jednorazowym występem i zamierza on kontynuować swoją karierę. Filipińczyk w połowie grudnia bieżącego roku skończy czterdzieści siedem lat.
Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org