W co-main evencie na gali w Riyadh (Arabia Saudyjska), Joseph Parker (34-3-0) pokonuje Deontay’a Wildera (43-3-1) i odnosi trzydzieste czwarte zwycięstwo w zawodowej karierze. Nowozelandczyk zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów na dystansie dwunastu rund konsekwentnie trzymając się swojego planu. Parker rzucał kombinacjami, jednakże boksował bezpiecznie, będąc skupionym do ostatniego gongu. Dla blisko 32-letniego pięściarza jest to jedno z najważniejszych zwycięstw w jego karierze. Jak sam stwierdził po walce – Wilder był jego najtrudniejszym dotychczas przeciwnikiem. 

Tak, ale mój timing był trochę przestawiony. Parker świetnie się spisał, unikając moich ciosów. Nie mam dziś żadnych wymówek. Cieszę się, że mogę tutaj być i uczestniczyć w tym wydarzeniu. Zobaczymy, co się wydarzy, bo wciąż zostało nam trochę czasu, ale świetnie dałem sobie radę, inwestując swije pieniądze. Jestem szczęśliwym zawodnikiem. Wrócę, a jeśli nie, to była to dla mnie przyjemność. Nie wiem czy nadal mam ten sam ogień co kiedyś, wiele rzeczy mnie uspokoiło. Noszę ten uśmiech na twarzy przez cały tydzień i nadal będę go nosić. Nic mnie w tym nie powstrzyma. – powiedział po walce Wilder, sugerując zakończenie sportowej kariery. 

Wcześniej między linami pojawił się Dmitrii Bivol (22-0-0), który w swojej jedenastej obronie tytułu mistrza świata organizacji WBA wagi półciężkiej (light heavyweight) z Lyndonem Arthurem (23-2-0). Walka zakończyła się totalną dominacją Bivola, który pewnie wygral z Anglikiem jednogłośną decyzją sędziów. Arthur, broniący pasa federacji IBO, był liczony w jedenastej odsłonie. 

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org