Gonzalez, Zolkin, Gołota, Mavrović, Pulew. Kuba, Rosja, Polska, Chorwacja i Bułgaria odpowiednio. Brzmią mocno? Pewnie, że tak. Wcześniej wymienione postaci mają ze sobą coś wspólnego. Otóż każdy z nich jako pierwszy ze swojego kraju stanął do walki o bokserskie mistrzostwo świata wagi ciężkiej zawodowców. Warto o tym wspomnieć, ponieważ w wyżej wymienionych krajach boks profesjonalny był zabroniony w okresie trwania komunizmu (przez ponad cztery dekady).

Przez dłuższy czas XX wieku poprzednie pokolenia bokserów na Kubie, w Rosji, Polsce, Chorwacji – i Bułgarii nie potrafili nawet śnić o pojedynku o pas czempiona wszechwag – co najwyżej było to dla nich odległym marzeniem. Jako, że najzdolniejsze pokolenia pięściarzy z wymienionych państw zamknięto za żelazną kurtyną, samo dojście do walki o najwyższą stawkę w kategorii ciężkiej jest imponującym dokonaniem mimo braku zwycięstwa.

Mimo braku triumfu w przypadku Jorge’a Luisa, Aleksandra, Andrzeja, Zeljko, i Kubrata, ten brak jest zneutralizowany przez przetarcie szlaku w królewskiej kategorii dla Kuby, Rosji, Polski, Chorwacji, i Bułgarii. Biorąc pod uwagę ten szczegół wraz z faktem, że wywalczenie pasa czempiona wszechwag było kiedyś najbardziej prestiżowym osiągnięciem w sporcie, próby Kubańczyka, Rosjanina, Polaka, Chorwata, i Bułgara zasługują na dożywotni szacunek wśród rodzimych kibiców.

Co ciekawe, z tych pięciu państw tylko Rosji później dano się cieszyć z mistrzostwa świata w królewskiej kategorii dzięki Nikołajowi Wałujewowi. I warto dodać, że jeden z wymienionych jeszcze walczy i jak najbardziej może jeszcze wygrać owy tytuł – rzecz jasna chodzi o Kubrata Pulewa.