Poznaliśmy już pełną kartę walk gali, która 15 listopada w Londynie (Anglia) przyciągnie uwagę całego bokserskiego świata. Wydarzenie organizowane przez grupę Boxxer będzie stało pod znakiem długo wyczekiwanego rewanżu pomiędzy Chrisem Eubankiem Jr (35-3-0) a Conorem Bennem (23-1-0). Choć w ich pierwszym starciu lepszy okazał się znacznie większy fizycznie Eubank, brytyjscy kibice pragną rozstrzygnięcia tej rywalizacji raz na zawsze, choć mocno narzekają na jakość nadchodzącej karty walk. 

W pierwszym starciu, już od samego początku to Benn, który na walkę z Eubankiem Jr awansował aż o dwie kategorie wagowe wyżej, był agresywniejszy idąc do przodu, próbując złamać rywala presją i mocnymi ciosami. Eubank zachował jednak spokój i konsekwentnie realizował plan: utrzymywał dystans, punktował jabem i skutecznie kontrował. W połowie walki doświadczenie i gabaryty Eubanka zaczęły przeważać, choć Benn miał swoje momenty, zwłaszcza w ósmej rundzie, kiedy jego potężny prawy zachwiał przeciwnikiem.

Krwawy incydent w dziewiątej odsłonie po zderzeniu głowami nie wybił Eubanka z rytmu – wręcz przeciwnie, podkręcił tempo i zdominował końcówkę. W ostatnich rundach różnica była już widoczna: Benn atakował z determinacją, ale to Eubank kontrolował przebieg wydarzeń, trafiając celniej i częściej.

Po dwunastu intensywnych rundach sędziowie jednomyślnie wskazali zwycięzcę. Eubank Jr wygrał na punkty (116–112 u wszystkich trzech sedziów). Benn pokazał jednak serce wojownika i ogromną wolę walki, lecz to doświadczenie i przede wszystkim gabaryty i taktyczna dojrzałość Eubanka przesądziły o jego triumfie. Ich historia jednak się nie zakończyła – to dopiero pierwszy rozdział rywalizacji, która w listopadzie doczeka się kontynuacji.

Pora na przedsmak tego, co wydarzy się tej samej nocy. Do akcji powróci m.in. były pretendent do tytułu mistrza świata w wadze super lekkiej (super lightweight) Jack Catterall (31-2-0), który skrzyżuje rękawice z Ekowem Essumanem (22-1-0). Catterall to pięściarz niezwykle doświadczony i znakomicie ułożony technicznie. Słynie z chłodnej głowy w ringu, świetnej kontroli dystansu i bardzo dobrej pracy nóg, która pozwala mu neutralizować atuty agresywnych rywali. Choć przez lata pozostawał nieco niedoceniany, wciąż stanowi zagrożenie dla absolutnej czołówki. Essuman reprezentuje zupełnie inny styl – stawia na presję, ciągły marsz do przodu i próbę złamania przeciwnika siłą fizyczną. Ich konfrontacja zapowiada się jako klasyczne zderzenie techniki z determinacją.

Ciekawie zapowiada się także pojedynek Adama Azima (13-0-0) z bardziej doświadczonym Zaurem Abdullaevem (20-2-0), byłym pretendentem do tymczasowego pasa organizacji IBF w wadze lekkiej (lightweight). Dla młodego Brytyjczyka będzie to jeden z najtrudniejszych sprawdzianów w karierze. Do tej pory Azim mierzył się głównie z rywalami z drugiego szeregu, a Abdullaev to zawodnik obyły z dużą sceną, potrafiący dyktować tempo walki i narzucać swój rytm. Ten pojedynek pokaże, czy Azim jest już gotów, by wkroczyć do ścisłej światowej czołówki i rozpocząć marsz po mistrzowskie trofea w limicie dywizji super lekkiej. 

W pojedynku wagi ciężkiej (heavyweight) zobaczymy Richarda Riakporhe’a (18-1-0), byłego pretendenta do mistrzostwa świata w kategorii junior ciężkiej (cruiserweight), który stoczy dopiero swoją drugą walkę w królewskiej dywizji. Jego rywalem będzie niepokonany Tommy Welch (16-0-0).

Riakporhe, słynący z potężnego ciosu i efektownego stylu, ma jasno wyznaczony cel: dostać szansę walki o mistrzowski pas. Aby tak się stało, musi pewnie i efektownie pokonać rodaka. Welch to z kolei pięściarz stawiający na fizyczność i wysoką aktywność, ale w tym starciu nie będzie faworytem. Dla obu może to być walka, która otworzy drzwi do zupełnie nowego etapu kariery.

W limicie wagi super półśredniej (super welterweight) Sam Gilley (18-1-0) zmierzy się z Ishmaelem Davisem (13-3-0). Davis ma za sobą trudną serię — w trzech ostatnich występach ponosił porażki, ale z bardzo solidnymi rywalami: Joshem Kellym (17-1-1), Serhiim Bohachukiem (26-3-0) oraz Caoimhinem Agyarko (18-0-0).

Gilley słynie z nieustannej presji, ciągłego naporu i widowiskowego stylu walki. Davis z kolei opiera swój boks na technice i ruchu, jednak w ostatnich pojedynkach te elementy nie działały tak, jak powinny. Dla obu zawodników starcie to ma ogromne znaczenie pod kątem dalszej przyszłości.

Kartę walk otworzy pojedynek wschodzącej gwiazdy brytyjskiego boksu, zaledwie 20-letniego Mikie’a Tallona (10-0-0) z Fezanem Shahidem (4-2-2). Tallon to zawodnik, który mimo młodego wieku pokazuje ogromny potencjał i coraz śmielej puka do drzwi poważnych wyzwań. I choć oczy kibiców będą przede wszystkim skierowane na rewanż Eubanka Jr z Bennem, to karta wstępna gali wcale nie wygląda rozczarowująco, wbrew opinii wielu fanów. Taktyczna batalia Catteralla z Essumanem, kluczowy sprawdzian Azima, potężne uderzenia Riakporhe’a, walka o przetrwanie Davisa i debiut młodej krwi w osobie Tallona. Wszystko to sprawia, że 15 listopada w Londynie możemy być świadkami bardzo ciekawej gali.

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org