Jak się okazuje, nie szóstego marca jak informował Eddie Hearn, ale dwudziestego siódmego dojdzie do walki rewanżowej pomiędzy Dillianem Whyte’m (27-2-0), a Alexandrem Povetkinem (36-2-1). Co ciekawe, do drugiej walki obu pięściarzy dojdzie na…Gibraltarze.

Whyte z Povetkinem spotkali się pierwszy raz w sierpniu ubiegłego roku. Walka dostarczyła wówczas ogromnych emocji, mimo, że zakończyła się już w piątej rundzie przez ciężki nokaut Povetkina na Whyte’cie. Rosjanin przegrywał każdą rundę na punkty, zaliczając dwa nokdauny w czwartej odsłonie pojedynku. Ostatecznie jednak doświadczony pięściarz złapał Whyte’a przy linach i potężnym lewym podbródkowym zakończył walkę.

Zrobiliśmy wszystko, aby zorganizować tę walkę szóstego marca, ale ze względu na restrykcje związane z podróżowaniem, to było niemożliwe. Teraz mamy coś oryginalnego, fascynującego w wyjątkowej scenerii dla jednej z walk roku w kategorii ciężkiej. – poinformował Eddie Hearn za pośrednictwem SkySports.

Rewanż między dwoma zawodnikami miał odbyć się już w listopadzie, jednakże u Povetkina zdiagnozowano covid-19, wobec czego walkę przeniesiono na styczeń. Bliżej wstępnego terminu pojedynku, promotor Rosjanina, Andrey Ryabinsky poinformował, że Povetkin nie czuje się na tyle dobrze, aby wracać w styczniu między liny. Eddie Hearn poinformował kilka tygodni temu, że do wiele razy przekładanego rewanżu, dojdzie szóstego marca, co po raz kolejny uległo zmianie. Miejmy nadzieję, że data 27 marca to ostateczny termin. Povetkin będzie bronił w walce z Whyte’m tymczasowego tytułu WBC kategorii ciężkiej (heavyweight), który do sierpnia 2020 znajdował się w posiadaniu Whyte’a. W stawce znajdzie się także pas WBC Diamond. Jamajczyk z angielskim paszportem z pewnością będzie chciał odzyskać tytuł i wrócić do miejsca w którym znajdował się wcześniej. Povetkin z pewnością będzie niezwykle zmobilizowany, aby po raz kolejny pokonać Whyte’a i po raz kolejny zmierzyć się w ostatnich latach swojej kariery o tytuł mistrza świata.