Były mistrz świata kategorii lekkiej (lightweight), Robert Easter Jr (23-1-1) pokonał w sobotni wieczór na gali w Uncasville (Connecticut, Stany Zjednoczone), Ryana Martina (24-2-0) i odniósł swoje drugie zwycięstwo od czasu, kiedy postanowił zamienić dywizję lekką na super lekką (super lightweight) w 2019 roku. Easter wystąpił na undercardzie głównego wydarzenia wieczoru, w którym Adrien Broner (34-4-1), pokonał również na punkty debiutującego na amerykańskich ringach Jovanie Santiango (14-1-1).
– Czułem się po prostu komfortowo. Kiedy już zacznę boskować, czuję się komfortowo. To mnie trochę nudzi i mówią mi wtedy, że kiedy zadaję ciosy, muszę utrzymać dystans, bo wtedy ułatwiam walkę. Nad tym więc pracowałem podczas całego obozu. Ja i mój tata trochę się z tego powodu stresowaliśmy, ale użyliśmy wszystkich założeń i zrobiliśmy to. Chciałem walczyć, ale jak widzieliście, kiedy chciałem walczyć, byłem trafiany głową. Dlatego lepiej było walczyć w dystansie. – mówił zaraz po walce Easter Jr.
Easter kontrolował przebieg całego pojedynku od początku do końca, nawet po tym jak w ósmej rundzie zaliczył mocne uderzenie głową ze strony Martina. Pięściarz z Ohio nie pozostawił jednak żadnych wątpliwości i całkowicie zasłużenie odniósł dwudzieste trzecie zwycięstwo w zawodowej karierze.
– Ktokolwiek ma te pasy, ktokolwiek stoi na drodze, poczuje ten gniew. Ja i Adrien Broner mamy zamiar podbić dywizję super lekką i to wszystko. Nie ma konkretnego pięściarza, chcę ich wszytkich. Idziemy po te wszystkie pasy. – powiedział zaraz po walce Robert Easter Jr.