W minioną sobotę, John Ryder (31-5-0) pokonał niejednogłośną decyzją sędziów Daniela Jacobsa (37-4-0) w walce wieczoru na gali w Londynie (Anglia), dzięki czemu przybliżył się do walki o tytuł mistrza świata WBA “Regular” kategorii super średniej (super middleweight), w którego posiadaniu znajduje się David Morrell (6-0-0). Z taką decyzją nie zgadza się chociażby menadżer Jacobsa, Keith Conolly, jak również czynny pięściarz Gabriel Rosado (26-14-1), który był obecny w Londynie jako ekspert w studio DAZN.

To trochę śmieszne. Moim zdaniem Jacobs wygrał tę walkę i został okradziony ze zwycięstwa – takie jest moje odczucie. Teraz Jacobs wie jak ja się czułem, choć nie mówię, że to była jednostronna walka. Walka była bliska. Były pewne rundy, które były bliskie, ale dałem je Jacobsowi. Ostatnie rundy też przyznałem jemu, ponieważ jest dwukrotnym mistrzem świata i uważałem, że Ryder musi zrobić więcej, aby wygrać te rundy. – mówił po walce Rosado.

Rosado i Jacobs spotkali się ze sobą w listopadzie 2020 roku na gali w Hollywood (Florida, Stany Zjednoczone), a kontrowersyjną decyzją sędziów wygrał wówczas ten drugi, co spotkało się z masą krytycznych komentarzy pod adresem punktujących. Rosado przeważał bowiem na przestrzeni całego pojedynku, jednakże to Jacobs schodził z ringu jako zwycięzca. W swojej wypowiedzi pięściarz z Filadelfii (Pennsylvania, Stany Zjednoczone) dodał również, iż jest chętny na pojedynek z Ryderem i gdyby tylko dostał szansę walki z Anglikiem, nie wahałby się ani chwili.