Nadal nie wiadomo z kim w następnej kolejności zmierzy się mistrz świata federacji WBO, WBA oraz IBF kategorii lekkiej (lightweight), George Kambosos (20-0-0). Australijczyk cały czas negocjuje warunki kontraktu m.in z Vasiliy’em Lomachenko (16-2-0) czy Ryanem Garcią (21-0-0), a znajdujący się już na nieco bocznym torze Devin Haney (26-0-0) nadal wierzy, że uda mu się otrzymać szansę pojedynku z Kambososem, którego stawką byłoby niekwestionowane mistrzostwo kategorii do 135 funtów.
Haney znajduje się bowiem w posiadaniu tytułu WBC – ostatniego z czterech pasów. 26-letni pięściarz kategorii lekkiej, Rolando “Rolly” Romero (14-0-0) twierdzi jednak, że jeśli Kambosos zdecyduje się na walkę z Ryanem Garcią, może tego gorzko żałować. Pięściarz z Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone) nie gryzie się również w język i tłumaczy porażkę swojego kolegi, Teofima Lopeza (16-1-0), który w listopdzie przegrał właśnie z Kambososem tracąc przy tym swoje trzy mistrzowskie tytuły.
– Ryan go zamroduje. – mówi Romero, mając na myśli to, że Kambososa czeka srogie lanie, po czym dodaje: ma piekielnie mocny lewy sierp. Teofimo ewidentnie nie miał wtedy swojego dnia. Był kontuzjowany i nie sparował przez cholerne dwa miesiące. Byłem tu i widziałem. Uważałem, że to była tak bliska walka i Teo powinien obronic tytuł. Kur*a, no nie… Nie sparujesz przez cholerne dwa miesiące i wychodzisz do dwunastorundowej walki. Gdyby Kambosos faktycznie był taki dobry, to znokautowałby Lopeza. – powiedział Romero w rozmowie z FightHype.
Wiele wskazuje na to, że niepokonany na zawodowych ringach Kambosos swoją pierwszą walkę po ubiegłorocznym zatrzymaniu Teofimo Lopeza, swoją kolejną walkę stoczy w rodzinnek Australii. Już na przestrzeni najbliższych tygodni powinniśmy poznać nazwisko rywala, z którym zmierzy obrońca trzech mistrzowskich pasów.
Autor: Michal Adamczyk