Dokładnie w połowie października bieżącego roku, Tim Tszyu (24-0-0) stanął do swojej pierwszej obrony tytułu mistrza świata organizacji WBO, kategorii super półśredniej (super welterweight), pokonując jednogłośną decyzją sędziów Briana Mendozę (22-3-0) podczas gali w Broadbeach (Queensland, Australia). 29-latek chciałby powrócić między liny w marcu przyszłego roku w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone), gdzie wstępnie miałoby pojawić się kilku innych Australijczyków.
Promotor Tszyu, George Rose ujawnił, że głównym celem jest doprowadzenie do walki z Jermellem Charlo (35-2-1), który znajduje się w posiadaniu tytułów WBA, oraz WBC. Rose zaznacza jednak, że zespół Tszyu na ten moment nie będzie zabiegał tylko i wyłącznie o pojedynek z Amerykaninem. Bardzo możliwe, że kolejnym rywalem niepokonanego Tszyu będzie Erickson Lublin (26-2-0), który w swojej ostatniej walce kontrowersyjnie pokonał na punkty Jesusa Ramosa Jr (20-1-0).
– Charlo byłby oczywiście najlepszy. I to walka, którą wszyscy pokochamy. Ale nie jest to coś, nad czym będziemy wstrzymywać oddech. Oczywiście, jeśli możemy zdobyć te pasy, stawiamy na pasy. Ale jeśli nie, podejmiemy walkę, która będzie miała sens w Ameryce. I generalnie dotyczy to Amerykanina lub Meksykanina. Erickson Lubin też znajduje się na naszej liście. W tej chwili w dywizji nie ma wielu innych pięściarzy, z którymi moglibyśmy się zmierzyć w przypadku walki w Las Vegas. Trwają jednak dyskusje na temat każdej dostępnej opcji. Chcemy to zamknąć w ciągu najbliższych kilku tygodni, przed naszą galą zaplanowaną na 15 grudnia w Sydney. W ten sposób, w oparciu o wyniki grudniowej karty, będziemy mogli kontynuować prace na przyszły rok. – powiedział dla FOX Sports George Rose, szef grupy promotorskiej No Limit Boxing.
Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org