Jeden z najlepiej zapowiadających się pięściarzy młodego pokolenia w światowym boksie, Vergil Ortiz Jr (16-0-0), już 20 marca stoczy swoją niewątpliwie najcięższą walkę w dotychczasowej karierze. 22-latek zmierzy się z byłym mistrzem świata kategorii super lekkiej (super lightweight), Maurice Hookerem (27-1-3), który zdecydował się na starty w dywizji półśredniej (welterweight). Doświadczony Amerykanin, który podobnie jak Ortiz pochodzi z Dallas (Teksas), swoją jedyną porażkę zaliczył w 2019 roku, przegrywając już w szóstej rundzie z Jose Ramirezem (26-0-0), broniąc tytułu mistrza świata WBO.
– Bardzo ciężko pracowaliśmy i odbyliśmy sparingi z wieloma zawodnikami. Mam więc nadzieję, że na Hookera będę w najlepszej możliwej formie. Wiele osób chciałoby porównać to do tego, co zrobił z nim Jose Ramirez, bo szybko go znokautował. Ja nie chcę być porównywany. Zrobię to po swojemu. – mówi Ortiz w rozmowie z George’m Ebro.
Ortiz, póki co idzie jak burza wygrywając wszystkie swoje walki przed czasem. Nic więc dziwnego, że kibice oczekują od niego bardzo dużo, choć sam zawodnik jest bardzo dobrze prowadzony i zdaje sobie on sprawę z tego, że w końcu przyjdzie mu stoczyć walkę na pełnym dystansie.
– Ludzie myślą, że będę cały czas wszystkich przewracał, ale nie zawsze może tak przecież być. Pewnego dnia zmierzę się z kimś, kogo niełatwo będzie pokonać. Zawsze myślę o wygranej, ale nie zawsze z nokautem. Jeśli będę go szukał, może on nie nadejść. – kontynuuje.
Ortiz liczy na to, że wygrana z Hookerem znacznie przybliży go do upragnionego pojedynku o mistrzostwo świata kategorii półśredniej. Najbliższa walka może być więc przełomowa dla Ortiza.
– Waka o tytuł mistrza świata nadchodzi. Jeśli wygram w tej walce, otworzy się przede mną wiele drzwi do wielu możliwości. Czuję, że po tej walce to szybko nadejdzie. – powiedział Vergil Ortiz Jr.