W minioną sobotę na gali Matchroom Boxing w Cleveland (Ohio, Stany Zjednoczone), Steve Spark (16-2-0) pokonał w walce wieczoru Montanę Love (18-1-1) przez dyskwalifikację, sprawiając bardzo dużą niespodziankę. Australijczyk przybył do Ameryki na pewną porażkę, a mimo to potrafił stawić czoła przeciwnikowi, posyłając go nawet na matę ringu w drugiej rundzie. W piątej odsłonie, obaj zawodnicy zderzyli się głowami, jednakże walka wciąż była kontynuowana. W trakcie szóstej odsłony, lekarz raz jeszcze sprawdził wyraźnie krwawiące oko Love’a, jednakże pozwolił on zawodnikowi kontynuować rywalizację.
Chwilę później, Spark ruszył na Amerykanina, który zepchnął go do lin, a następnie wyrzucił z ringu. Australijczykowi na szczęście nic się nie stało i wrócił on do ringu, po czym sędzia David Fields zdyskwalifikował Love’a za jego niesportowe zachowanie. Po werdykcie, swojej wściekłości nie krył zarówno zespół zawodnika, jak i jego promotor, Eddie Hearn, według którego decyzja, jaką podjął Fields jest “niesprawiedliwa”. Co więcej – Hearn posunął się do stwierdzenia, iż jego zawodnik został “oszukany”!
Hearn zgłosił do komisji sportowej stanu Ohio pismo, w którym wnioskuje on o unieważnienie walki, co z pewnością byłoby bardzo krzywdzącą decyzją dla Sparka. Jedno jest pewne – Hearn bez względu na wszystko, będzie chciał zorganizować walkę rewanżową. Co na dany temat miał do powiedzienia były mistrz świata, oraz ekspert bokserski, Chris Algieri (25-4-0)?
– Spark wypadł z ringu i wylądował na podłodze, a sędzia zdyskwalifikował Love’a. Jest możliwośc ku temu, aby Love nie przegrał tej. Jeśłi pójdziemy do punktacji w poszczególnych rundach, Love nie miał więcej punktów, niż Spark. Na mojej karcie miał ich mniej. Dla Love’a jest to okazja, aby walka została uznana za nieodbytą, a następnie zrobić rewanż. Okaże się. – powiedział Algieri dla DAZN.
Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org, Twitter: Mike94Steek