Były mistrz świata kategorii ciężkiej (heavyweight), Deontay Wilder (42-1-1) mocno przygotowuje się do trzeciego starcia z Tysonem Fury’m (30-0-1), do którego dojdzie 9 października na gali w Las Vegas (Nevada, Stany Zdjednoczone). Amerykanin zrobił gruntowne przemeblowanie w swoim zespole, przede wszystkim zatrudniając nowego trenera, Malika Scotta – swojego przyjaciela oraz byłego rywala. Popularny “Bronze Bomber” wierzy, że dzięki tym zmianom zdoła podnieść się po ubiegłorocznej porażce z rąk Fury’ego, kiedy to stracił po pięciu latach tytuł mistrza świata, przegrywając pierwszą walkę w zawodowej karierze.
– W tej chwili jestem niebezpiecznym człowiekiem. Malik i mój zespół wydobyli ze mnie to co najlepsze, a ja jestem gotowy. Wiem, że to jednak nic nie znaczy, dopóki nie będę tego mógł pokazać światu i wiem o tym.– mówi w Podcascie PBC, Wilder.
Byłemu mistrzowi świata ciężko było zaakceptować porażkę z Fury’m, jednakże teraz zapowiada, że odrobił lekcje i będzie gotowy na październikową potyczkę z Anglikiem. Pierwotnie do trzeciej walki dwóch zawodników miało dojść 24 lipca, jednakże ze względu na pozytywny wynik testu na covid-19, zarówno u Fury’ego jak i u pozostałych członków jego zespołu, cała gala musiała zostać odwołana na niewiele ponad dwa tygodnie przed planowanym terminem. Wilder twierdzi, że cała sprawa z covidem jest konspiracją.
– Próbują od tego uciec, a ja do tego biegnę. Nie wierzę, że miał covid. Wiem, że nie radził sobie dobrze podczas przygotowań. Kładli go młode chłopaki. Miałem młodego gościa z mojego obozu, który go poskładał. – dodał Wilder.
Już za miesiąc, “Bronze Bomber” będzie miał okazję odzyskać to co w latach 2015-2020 należało do niego – tytuł mistrza świata federacji WBC, choć przed nim niewątpliie bardzo trudne zadanie. Organizatorem gali będzie grupa Top Rank, przy pomocy Premier Boxing Champions, a transmisję z całej imprezy będzie można obejrzeć na platformach ESPN oraz FOX w systemie Pay-Per-View. Polska telewizja z pewnością pokaże całą galę, która zapowiada się niezwykle ciekawie, a to także z tego względu, iż między linami przed walką wieczoru zobaczymy Adama Kownackiego (20-1-0) w bezpośrednim rewanżu z Robertem Heleniusem (30-3-0).