Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi średniej (middleweight) z ramienia federacji WBO, Liam Williams (25-5-1) zawiesza rękawice na kołek i kończy pięściarską karierę w wieku trzydziestu dwóch lat. Swoją mistrzowską szansę, Walijczyk otrzymał w kwietniu 2021 roku, kiedy to skrzyżował rękawice z ówczesnym czempionem, Demetriusem Andrade’m (32-1-0), przegrywając jednogłośną decyzją sędziów.

Od tego czasu, forma Williamsa, a przede wszystkim brak odporności na ciosy, dały o sobie znać. Po mistrzowskiej walce z Andrade’m, Walijczyk został upokorzony przez Chrisa Eubanka (34-3-0) na ojczystej ziemi, i choć walka zakończyła się jednogłośnie na punkty, Williams był liczony aż cztery razy. Następnie, po dwóch mało istotnych zwycięstwach, pięściarz z Clydach otrzymał szansę pojedynku ze wschodzącą gwiazdą dywizji średniej, Hamzahem Sheerazem (21-0-0), co miało miejsce w pierwszej połowie lutego, bieżącego roku. Williams został znokautowany już w premierowej rundzie, po czym na ringu się już więcej nie pojawił.

Nie chcę boksować tylko dla pieniędzy i dawać bić się po głowie, żeby następnie nie wstać. Mam cudowną rodzinę, wspaniałą partnerkę. Nie mógłbym cieszyć się życiem z nimi z powodu uszkodzenia mózgu, więc po co miałbym to robić? Zrobiłem zbyt wiele, miałem długą karierę, a boks to wszystko co do tej pory znałem. Ciężkie sparingi, mocne ciosy. Moja odporność na ciosy nie jest już tak dobra, a ryzyko jest po prostu zbyt duże, bo po niektórych ciosach nie można się podnieść. Boks jest brutalny. Ufam ludziom wokół mnie i kiedy mówią ci, że to koniec, musisz ich słuchać. Bardzo trudno było to usłyszeć. Uważam, że w swojej karierze udowodniłem, że potrafię boksować na światowym poziomie i spojrzeć wstecz, będąc dumny z tego czego dokonałem. – przekazał Liam Williams.

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org