Legenda światowego boksu i były mistrz świata, Bernard Hopkins skomentował słowa Errola Spence’a Jr (27-0-0), który powiedział, że chciałby w najbliższej przyszłości spotkać się z meksykańską gwiazdą boksu, Saulem “Canelo” Alvarezem (54-1-2). Spence Jr, będący mistrzem świata federacji WBC oraz IBF kategorii półśredniej (welterweight), zakomunikował, że jest w stanie awansować o dwie dywizje wyżej, aby tam zmierzyć się z Meksykaninem.
- Errol Spence Jr musiałby pójść, w górę, a Canelo musiałby zejść w dół. Podobałby mi się Canelo w tej walce, ponieważ Spence Jr potrafi walczyć, ale musiałby on uderzać i napierać, by zdobyć u Canelo respekt. Jego rozmiar, czy kiedykolwiek widzieliście jego nogi, łydki? Tak, to jest zapalnik. Nazywamy tak ludzi, którzy są tak zbudowani jak on i walczą jak on. Jest gdzieś ta różnica budowy ciała, a walczysz tam, gdzie nie powineneś walczyć. On walczy jak zapalnik, a potem próbuje z tobą innych rzeczy i wprawia cię w zamieszanie, ponieważ nie walczy cały czas w ten sam sposób. – tłumaczy Hopkins dla FightHub.
Canelo Alvarez wraz ze swoim menadżerem oraz trenerem, Eddym Reynoso jasno dali do zrozumienia, że na ten moment interesują ich wyłącznie starty w kategorii super średniej (super middleweight), więc Errol Spence Jr nie ma raczej na co liczyć na walkę z Canelo w najbliższym czasie. Bernard Hopkins uważa, że różnica gabarytów pomiędzy dwoma pięściarzami będzie nie do przejścia dla Spence’a, który niewątpliwie straci kilka swoich atutów, jeśli w ogóle zdecydowałby się przenieść do kategorii średniej.
- Nie sądzę, żeby Spence chciałby zmierzyć się z taką siłą. Nie sądzę też, aby zdawał sobie z tego sprawę będąc na takim poziomie. Nie uwierzę w to, dopóki tego nie zobaczę. Mogę się mylić i źle oceniać. Pozwólcie, że powiem tak: nie muszę w ogóle tego widzieć. Jeśli to zostanie ogłoszone, a kontrakty zostaną podpisane, to uwierzę. W ogóle ta noc musi nadejść, abym w to uwierzył. – powiedział Bernard Hopkins.