Za równe dwa miesiące, 7 maja w Las Vegas (Nevada, Stany Zjednoczone) Dmitry Bivol (19-0-0) przystąpi do swojej ósmej obrony tytułu mistrza świata federacji WBA, kategorii półciężkiej (light heavyweight). 31-latka czeka bardzo trudne zadanie, bowiem jego rywalem będzie uważany za jednego z najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe Saul “Canelo” Alvarez (57-1-2). Niepokonany pięściarz z Kirgistanu wierzy jednak w swoje umiejętności i jest w pełni gotowy do walki z Meksykaninem. 

Gdy wychodzę do ringu, wierzę w swoje zwycięstwo. Nie mogę doczekać się siódmego maja i dziękuję. Ja i mój zespół chcieliśmy tej walki i cieszymy się, że odbędzie się ona w Stanach Zjednoczonych, w Las Vegas, a to mekka boksu. To również jest bardzo ekscytujące i wiele dla mnie znaczy. Walczę z jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym pięściarzem na świecie, dzięki czemu ludzie będą mogli zobaczyć mnie i moje umiejętności. To wielka walka, która może dać mi możliwość osiągania innych, nowych celów zakładając, że ją wygram. – powiedzial Bivol. 

W swojej ostatniej walce Bivol zdecydowanie wygrał jednogłośną decyzją sędziów z Umarem Salamov’em (26-2-0) na gali w Rosji, broniąc po raz siódmy z rzędu tytułu mistrza świata. Canelo z kolei w minionym roku zunifikował wszystkie pasy w kategorii super średniej (super middleweight) i po raz drugi w zawodowej karierze powalczy o mistrzostwo świata dywizji półciężkiej. 

Autor: Michal Adamczyk