Powracający po blisko 22-miesięcznej przerwie między liny, Dominic Breazeale (20-2-0) zmierzy się 13 lutego z ambitnym Szwedem, Otto Wallinem (21-1-0). Pięściarz z Kalifornii jest niezwykle pewny swojego zwycięstwa i zapowiada nokaut na Wallinie.
- Na pewno będzie to świetna potyczka. Mam bardzo mocne uderzenie, a z tego co mi mówiono, on jest wytrzymały, więc zamierzam go przetestować i zobaczyć co posiada. Wallin ma wiele słabych punktów. Planuję wykorzystać wiele rzeczy, które pokażę w dniu walki. Nie mogę zagwarantować w której rundzie, ale go znokautuję. – mówi Breazeale dla SkySports.
Swoją ostatnią wakę, 35-letni Amerykanin stoczył w maju 2019, przegrywając już w pierwszej rundzie z Deontay’em Wilderem (42-1-1) przez bardzo ciężki nokaut. Dla Breazeale’a była to druga szansa na tytuł mistrza świata, oraz druga niewykorzystana. Wallin może postawić ciężkie warunki, bo to, że stać go na wiele, udowodnił w walce z Tysonem Fury’m (30-0-1), z którym przegrał decyzją sędziów, ale spowodował bardzo niebezpieczne rozcięcie łuku brwiowego u Brytyjczyka, przez co był niezwykle blisko sprawienia olbrzymiej sensacji i zwycięstwa w tym pojedynku. Breazeale liczy jednak na swoją siłę i na to, że zwycięstwo z Wallinem, pozwoli mu wrócić na zwycięską ścieżkę.
- Mam bardzo dużo siły w obu rękach, ale w tej sytuacji, będę mógł używać mojej prawej ręki częściej niż zwykle. Nie mogę się doczekać, to będzie dla mnie agresywne zwycięstwo i imponujący nokaut. – zapowiedział Breazeale.