Już w najbliższą sobotę, 18 grudnia na gali w Manchesterze (Anglia), Dereck Chisora (32-11-0) zmierzy się w bezpośrednim rewanżu z byłym mistrzem świata wagi ciężkiej (heavyweight), Josephem Parkerem (29-2-0). Przypomnijmy, że Anglik nieco kontrowersyjną decyzją przegrał pierwszą walkę, niejednogłośną decyzją sędziów, jednak mimo to jest pozytywnie nastawiony przed ponowną konfrontacją z Parkerem, i cieszy się wszystkim co go otacza.
– Cały czas się tym cieszę i ciągle powtarzam to wszystkim młodym zawodnikom – cieszcie się tym. Lubię wyjeżdżać z domu, z Londynu, przyjeżdżać tutaj i dawać sobie taki wycisk. Po prostu mnie to cieszy. W Rother było fajnie, w Sheffield też było fajnie. Teraz jedynie co robię to trenuję, jem, wracam, odpoczywam i tak dalej. Z punktu widzenia samych treningów, to było świetne doświadczenie. Na sali zawsze jest wielu zawodników. Mówi się, że uczysz się każdego dnia, a jeśli nie chcesz się uczyć, jesteś głupi. – powiedział Chisora.
37-latek z Londynu podczas pierwszej, majowej walki z Parkerem, zdołał go powalić w pierwszej rundzie, narzucając bardzo wysokie tempo oraz presję. Doświadczony pięściarz zaznacza, że podobnie będzie tym razem.
źródło wypowiedzi: boxingscene