Podczas sobotniego wieczoru, na gali w Indio (Kalifornia), Joseph Diaz (31-1-1) zremisowsł w głównym wydarzeniu z Shavkatdzhonem Rakhimovem (15-0-1) w dwunastorundowym pojedynku. Diaz nie obronił jednak tytułu mistrza świata IBF, kategorii super piórkowej (super featherweight), bowiem dzień wcześniej, podczas ceremonii ważenia nie zmieścił się w limicie, jego waga przekraczała 3.6 funta (1.63kg). O tytuł mistrzowski walczył zatem jedynie Rakhimov, jednakże nie był on jednak w stanie pokonać Diaza.
- Jestem trochę zdenerwowamy. Uważam, że zrobiłem wszystko, aby wygrać tę walkę. To była zacięta walka, ale też nie mój najlepszy występ. Straciłem pas na ważeniu. Chciałbym za to przeprosić wszystkich, między innymi moich fanów. To moja wina. Żadnych wymówek, ale zapewniam, że wrócę. Rachimov przeprowadzał sporo kombinacji, ale wiele z nich lądowało na mojej gardzie. Czuję, że oddałem więcej celnych strzałów i myślę, że powinienem wygrać tę walkę. – powiedział zaraz po walce Diaz.
28-letni Amerykanin, w styczniu ubiegłego roku pokonał dość niespodziewanie Tevina Farmera (30-5-1), odbierając mu tym samym tytuł mistrza świata IBF. Diaz nie był w stanie obronić swojego tytułu choćby jeden raz, głównie ze względu na to, że pas stracił już podczas ważenia. W przypadku odpowiedniej wagi, przy remisie Amerykanin zachowałby tytuł, ale ze względu na okoliczności, pas mistrza świata IBF kategorii super piórkowej, pozostaje bez właściciela.