O’Shaquie Foster (25-3-0) obronił tytuł mistrza świata WBC kategorii super piórkowej (super featherweight), pokonując Raymonda Forda (18-2-1) większościową decyzją sędziów podczas gali Matchroom Boxing w Houston (Texas, Stany Zjednoczone), czym potwierdził, że jest jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym obecnie zawodnikiem w kategorii do 130 funtów. Jeden z arbitrów punktował remis 114-114, natomiast pozostali wskazali na mistrza 116-112 i 118-110.
Pojedynek był zacięty, jednak w drugiej połowie walki Foster coraz częściej przejmował inicjatywę. Szczególnie mocne były jego końcowe rundy, które mogły przesądzić o ostateczntm werdykcie. Ford miał swoje momenty, ale nie zdołał odebrać pasa bardziej doświadczonemu rywalowi. Prawdziwe emocje rozpoczęły się jednak dopiero po ogłoszeniu wyniku. Chwilę po zakończeniu walki do ringu wszedł Shakur Stevenson (24-0-0), który od miesięcy pozostaje w konflikcie z Fosterem. Między zawodnikami doszło do ostrej wymiany zdań na oczach kibiców, a atmosfera momentami przypominała bardziej konferencję prasową przed wielką walką niż świętowanie obrony tytułu.
Foster nie ukrywał po walce, że właśnie Stevensona chce zobaczyć naprzeciw siebie w kolejnym występie. Mistrz WBC kategorii super piórkowej od dawna zarzucał Amerykaninowi unikanie bezpośredniej konfrontacji i po zwycięstwie nad Fordem ponownie publicznie rzucił mu wyzwanie. Problemem pozostaje kwestia limitu wagowego. Stevenson występuje obecnie w wadze super lekkiej (super lightweight), czyli dwie dywizje wyzej, jednak Foster deklaruje gotowość zarówno do przejścia wyżej, jak i do negocjacji odpowiedniego limitu.
Jeżeli promotorzy zdołają dojść do porozumienia, pojedynek Foster – Stevenson może stać się jedną z najciekawszych amerykańskich walk drugiej połowy 2026 roku. Sądząc po tym, co wydarzyło się w ringu w Houston, złej krwi pomiędzy zawodnikami z pewnością nie brakuje.
Autor: Michał Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: boxingzone2020@gmail.com