Już w najbliższą sobotę, Ryan Rozicki (21-1-1) stanie przed największym wyzwaniem w zawodowej karierze. Kanadyjczyk zmierzy się z byłym mistrzem świata federacji WBO Chrisem Billamem-Smithem (21-2-0) podczas gali organizowanej w Bournemouth (Anglia).

Choć faworytem bukmacherów pozostaje Brytyjczyk, obóz Rozickiego jest niezwykle pewny siebie przed pojedynkiem z byłym czempionem kategorii junior ciężkiej (cruiserweight).

– Ryan ma formę życia, dostał życiową szansę. Musi to wykorzystać i jestem pewny, że to zrobi. Idziemy po nokaut. – powiedział BoxingZone.org menedżer pięściarza, Eryk Rachwał tuż przed wylotem do Anglii.

Rachwał nie ukrywa również, że jego zdaniem ewentualne zwycięstwo na punkty w Wielkiej Brytanii może być bardzo trudne do osiągnięcia.

– Już wiemy jak to jest z angielskimi sędziami i nawet nie liczymy na punkty. Jak pójdzie pełny dystans to przegramy. Ryan chce CBS’a zniszczyć – dodał.

Rozicki od lat uchodzi za jednego z najbardziej ofensywnie nastawionych zawodników kategorii cruiserweight. Aż 20 z jego 21 zwycięstw kończyło się przed czasem. Kanadyjczyk wywiera ogromną presję od pierwszego gongu i praktycznie w każdej walce szuka nokautu.

Z kolei Billam-Smith będzie próbował wykorzystać przewagę doświadczenia z pojedynków na najwyższym poziomie. Brytyjczyk w ostatnich latach pokonywał między innymi Richarda Riakporhe (20-1-0) czy Mateusza Masternaka (50-7-0), broniąc tytułu mistrza świata federacji WBO, choć zwycięstwo nad Masternakiem chluby mu nie przyniosło, bowiem do momentu przerwania, Anglik przegrywał na punkty. 

Największym pytaniem przed tą walką pozostaje to, czy Billam-Smith zdecyduje się na spokojny, techniczny boks, czy też wejdzie w otwartą wymianę z niezwykle agresywnym Kanadyjczykiem. Jeśli dojdzie do wojny w półdystansie, Rozicki może okazać się bardzo niebezpieczny.

Autor: Michał Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: boxingzone2020@gmail.com