Za mniej niż dwa tygodnie (27 lutego) na gali w Londynie, miało dojść do walki o tytuł mistrza świata federacji WBO, kategorii super piórkowej (super featherweight), pomiędzy broniącym pasa Jamelem Herringiem (22-2-0), a Carlem Framptonem (28-2-0). Ten drugi, jak podaje Jake Donovan, nabawił się kontuzji ręki, w obliczu czego jego rekonwalescesja potrwa około dwa tygodnie.
Pojedynek pomiędzy dwoma pięściarzami, został wobec tego przesunięty o równy miesiąc, z datą na 27 marca. Dla broniącego po raz trzeci tytułu Herringa, walka z Framptonem będzie pierwszym zawodowym pojedynkiem poza Stanami Zjednoczonymi. Przypomnijmy, że obaj zawodnicy mieli spotkać się ze sobą już w ubiegłym roku, jednakże na przeszkodzie stanęła globalna sytuacja epidemiologiczna. Zwycięzca pojedynku Herring vs Frampton, zmierzy się następnie z obowiązkowym pretendentem z ramienia federacji WBO, Shakurem Stevensonem (15-0-0), dla którego będzie to pierwsza okazja do zdobycia tytułu mistrza świata w drugiej kategorii wagowej, w wieku dwudziestu trzech lat.
Stevenson zdobył w październiku 2019 roku wakujący tytuł mistrza świata WBO, po czym zdecydował się przejść kategorię wagową wyżej. W dywizji super piórkowej zadebiutował podczas pierwszej gali grupy promotorskiej Top Rank w trakcie pandemii covid-19, kiedy to znokautował w walce wieczoru Felixa Caraballo (13-3-2). Herring w swojej ostatniej walce, pokonał Jonathana Oqunedo (31-7-0) po tym, jak sędziujący Tony Weeks zdyskwalifikował Portorykańczyka po nieregulaminowych ciosach z jego strony, po licznych upomnieniach. Frampton, który jest byłym mistrzem świata kategorii super koguciej (super bantamweight), oraz piórkowej (featherweight), chciałby sięgnąć po trzeci czempionat w swojej bogatej kolekcji, i odebrać Herringowi mistrzowski tytuł. W swoim ostatnim występię, Frampton skrzyżował rękawice z nisko notowanym Darrenem Traynorem (16-4-0), startującym na co dzień w dywizji lekkiej (lightweight – ich walka odbyła się z resztą w ramach tej kategorii.