Jamel Herring (24-4-0) znajdował się w latach 2019-2021 w posiadaniu tytułu mistrza świata organizacji WBO, kategorii super piórkowej (super featherweight). W swojej pierwszej obronie mistrzowskiego pasa, Herring zmierzył się z 24-letnim wówczas Lamontem Roachem (24-1-1), zasłużenie wygrywając jednogłośną decyzją sędziów.
Herring mistrzowski pas stracił pod koniec 2021 roku, przegrywając przed czasem z Shakurem Stevensonem (21-0-0). Następnie, Amerykanin zdecydował się na awans do kategorii lekkiej (lightweight), gdzie zderzył się ze ścianą, przegrywając na punkty ze zdecydowanie większym Jamaine’m Ortizem (17-1-1). Po drugiej porażce z rzędu, Herring postanowił zakończyć sportową karierę, choć na powrót zdecydował się niespełna półtora roku później. Urodzony w Nowym Jorku zawodnik, podczas sportowej emerytury wspominał dla portalu BoxingZone.org, iż nie wyklucza on powrotu na zawodowy ring. 38-letni obecnie pięściarz, oficjalnie powrócił w pierwszej połowie listopada ubiegłego roku, nokautując już na początku pierwszej rundy NIcholasa Molinę (13-1-0).
W czasie, gdy Herring zaliczał sportowy regres, jego były rywal i wciąż rokujący pięściarz Lamont Roach piął się w górę, aż za drugim podejściem osiągnął wymarzony cel, jakim dla każdego pięściarza jest tytuł mistrza świata. Końcem listopada ubiegłego roku, Roach wspiął się na wyżyny swoich umiejętności, pokonując niejednogłośną decyzją sędziów, broniącego tytułu mistrza świata federacji WBA, wagi supier piókowej, Hectora Luisa Garcię (16-2-0).
Herring, po swoim listopadowym powrocie dawał jasny sygnał, że interesują go jedynie największe walki w wadze super piórkowej. Prawdopodobnie nie spodziewał się, że dwa i pół tygodnia później, jego były rywal w mistrzowskiej obronie, Lamont Roach zdobędzie tytuł mistrza świata po niezwykle pasjonującej walce. Co więcej, Roach wyraża teraz chęć rewanżu z Herringiem, chcąc pomścić swoją pierwszą i jedyną jak dotąd porażkę na zawodowstwie.
– Jeśli miałoby to sens, to chciałbym rewanżu z Jamelem Herringiem. Ta walka z pewnością może się wydarzyć, jeśli to ma sens i chciałbym, aby wszyscy to wiedzieli. Jeśli miałoby to nie mieć sensu, ze smutkiem ogłosimy, że do tego nie dojdzie. – powiedział Roach.
Aby mogło dojść do walki pomiędzy Roachem, a Herringiem, ten drugi przede wszystkim musi znaleźć się na liście piętnastu najwyżej klasyfikowanych pięściarzy w rankingu organizacji WBA, aby Roach mógł stoczyć walkę w dobrowolonej obronie tytułu. Jeśli Roach naprawdę chce rewanżu ze swoim jedynym pogromcą, “pozwoli” mu najpierw stoczyć pojedynek z przyzwoitym rywalem, aby mógł znaleźć się on w czołowej piętnastce rankingu, po czym mogłoby dojść do ich rewanżu po latach.
Póki co nie wiadomo czy Herring posiada kontrakt promotorski. 38-latek przez większość zawodowej kariery związany był z grupą promotorską Top Rank, gdzie na dzień dzisiejszy udziela się jako ekspert w telewizji ESPN, podczas większości bokserskich gal organizowanych przez grupę Boba Aruma. Powrotna, listopadowa walka Herringa z Moliną nie odbyła się jednak na gali Top Rank. Wydarzenie promował bowiem Lou DiBella.
Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org