Chorwat Filip Hrgović (20-1, 15 KO) i Brytyjczyk Moses Itauma (14-0, 12 KO) dyskutują nt. walki. Ten drugi bardziej wyszedł z inicjatywą negocjacji ws. pojedynku. Nie oszukujmy się – Hrgović od jakiegoś czasu wygląda jak przyszła gwiazda królewskiej kategorii i stanowiłby największy jak dotąd sprawdzian dla Mosesa Itaumy.
Co ciekawe, Itauma jako amator nie boksował z niezwykle wymagającymi rywalami, czyli nie miał takiego samego obycia co pięściarze często z USA, Europy Centralnej czy Ameryki Centralnej. Do tej pory jako zawodowiec Itauma co prawda wyglądał rewelacyjnie ale poziom trudności rywali to jeszcze nie ten co byśmy sobie życzyli.
Itaumy kariera amatorska była względnie krótka w odróżnieniu od Hrgovicia który miał dość bogatą amatorską karierę uwieńczoną brązowym medalem olimpijskim. Ale jak już wielokrotnie podkreślano, boks amatorski i boks zawodowy to dwa inne światy, niemalże dwa inne sporty. Byli wspaniali amatorzy którzy później na zawodowstwie nie podołali jak oczekiwano i odwrotnie. Ring po prostu zweryfkuje wszystko.
Potencjalne starcie Hrgović-Itauma miałoby się odbyć w Londynie. Oznaczałoby to naturalną przewagę terenu dla Itaumy. Z kolei doświadczenie i jakość jak dotąd rywali będzie po stronie Chorwata. Zwycięstwo Brytyjczyka, zwłaszcza przed czasem, stanowiłoby gotowość do walk z elitą wagi ciężkiej. Wiktoria Chorwata podkreśliłaby, że Itauma to raczej nie jest teraz przyszłym geniuszem gotowym zdetronizować kogoś jak Usyka; wiktoria również umocniłaby pozycję Chorwata dając jemu na pewno nasptęną walkę mistrzowską.
Podkreślimy, że to cały czas jest na poziomie negocjacji. Takie coś może stanąć w miejscu i nic z tego może nie być. Oby doszło do boju, bo waga ciężka potrzebuje takich starć. Jeżeli kontrakt zostanie podpisany, będziemy mogli wtedy napisać że szykują się w Londynie fajerwerki!