Portorykański zunifikowany mistrz świata wagi słomkowej (po angielsku dokładnie w tym przypadku nazywana jako “minimumweight”) Oscar Collazo (14-0, 11 KO ) czeka na rywala. Pierwotnym oponentem Portorykańczyka miał być Filipińczyk Joey Canoy (25-5-2, 15 KO). Do starcia miało dojść w tę sobotę w USA. Na Kalifornię w mieście Oceanside wewnątrz obiektu Frontwave Arena zakontraktowano pojedynek. Problem w tym, że Canoy ma kłopot przekroczyć granicę USA z powodu komplikacji wizowych. Filipiński pięściarz ma ponoć wycofać się z pojedynku w ciągu nieco ponad doby jeśli nie zdoła przylecieć do USA do końca czwartku. Canoy jeszcze na początku bieżącego tygodnia czekał na wizę co oczywiście było już późno. Dokumenty Canoya zostały wysłane do amerykańskiej ambasady mniej niż miesiąc temu. Wydaje się, że niemalże wszystko związane z tą sytuacją było i jest na styk. Oby Canoyowi się udało, ale realnie wygląda to słabo.
Nie, żeby to była wina kogoś specyficznego. Amerykańskie przepisy imigracyjne są po prostu zaostrzone obecnie. Do tego obiekt walki ogłoszono w opóźnieniu. To na pewno nie pomaga sprawie. Jeżeli Joey Canoy rzeczywiście odpadnie z walki niefortunnie, to kandydatem do zajęcia jego miejsca w ringu może być pochodzący z Meksyku Luis Castillo (22-1-1, 14 KO). Sobotnia gala w Kalifornia będzie promotowana przez dwie grupy – Cotto Promotions oraz Golden Boy Promotions. Collazo swoje mistrzostwa obronił już trzykronie. Canoy z kolei o prawdziwy światowy czempionat nie zaboksował. W sobotę, jeżeli się uda, uczyni tego po raz pierwszy.