Jeden z najlepszych na świecie pięściarzy kategorii ciężkiej (heavyweight) Frank Sanchez (20-0-0) poinformował, że Eddy Reynoso nie jest już jego trenerem. Blisko 30-letni pięściarz z Kuby zrezygnował z usług uważanego za jednego z najlepszych fachowców w swojej dziedzinie na świecie i przeniósł się do innego klasowego trenera – Joe Goossenna. Sanchez poinformował, że w rozstał się z Reynoso w bardzo dobrych relacjach.
– Byłem na wakacjach w Miami, a potem wybrałem się na obóz do Joe, aby przygotować się do swojej walki, którą powinniśmy wkrótce ogłosić. Z Eddy’m i Canelo mam świetne relacje i wszystko jest w porządku. Eddy i Canelo mieli ostatnio obóz przygotowawczy i był bardzo zajęty. Teraz jest na wakacjach, więc właśnie dlatego przeniosłem się do Joe, choć z Eddy’m wszystko pozostaje w porządku. – powiedział Sanchez w rozmowie z George’m Ebro.
Kilka miesięcy temu ze współpracy z Eddy’m Reynoso zrezygnował należący do szerokiej czołówki światowej Ryan Garcia (22-2-0) startujący w dywizji lekkiej (lightweight). Ich rozstanie było szeroko komentowane, zarówno ze strony samego Garcii, jak i Saula “Canelo” ALvareza (57-2-2), który stanął w obronie Reynoso pełniącego obowiązki zarówno trenera, jak i menadżera. Zerwanie współpracy rzekomo również ograniczało się do braku czasu ze strony meksykańskiego szkoleniowca -tak przynajmniej twierdzi Garcia, który od kilku miesięcy trenuje…właśnie z Joe Goossenem. Canelo stwierdził, że młody pięściarz z Los Angeles (California, Stany Zjednoczone) nie był w stanie poświęcić się w stu procentach podczas sesji treningowych – to samo z ust Meksykanina usłyszał na swój temat były mistrz świata kategorii ciężkiej, Andy Ruiz Jr (34-2-0), który ma powrócić w szlagierowym pojedynku z Luisem Ortizem (33-2-0) w lipcu, bądź czerwcu.
Autor: Michal Adamczyk