Odwołanie Holendra Rico Verhoevena ws. kontrowersji z zatrzymaniem jego pojedynku majowego z Ukraińcem Ołeksandrem Usykiem po gongu zostało odrzucone. W sprawie tej komisja wydała oficjalne oświadczenie uwzględniając argumenty Holendra, jednakże podtrzymując końcowy rezultat walki. Komisja zadecydowała, że argumenty przedstawione przez Rico nie wystarczały na to, by zmienić wynik walki.


Orzeczenie owej komisji potwierdziło, iż gong kończący 11. rundę zabrzmiał, zanim sędzia fizycznie przerwał walkę. Potwierdziło również, że obecny przy ringu lekarz też ocenił, że po nokdaunie Rico nie wykazywał oznaki dezorientacji lub zagubienia. Punktacje w momencie przerwanie boju w Egipcie były następujące: dwóch siędziów wskazywało na remis wynikiem 95-95 po dziesięciu rundach. Lecz trzeci sędzia punktował do tamtego momentu na korzyść holenderskiego boksera wynikiem 96-94.

Rico Verhoeven od razu po decyzji komisji zabrał głos i jasno zadeklarował, że historia powinna być dokończona w ringu w natychmiastowym rewanżu sprawiając prezent kibicom. Ciekawie byłoby drugą walkę obejrzeć pomiędzy ukraińskim geniuszem a holenderskim asem kickboxingu. Są tacy, mimo wyniku pierwszej walki, którzy twierdzą że Usyk mógł 23 maja br. Rico skończyć w którejkolwiek rundzie chciał (a to że Holender przeważał w wielu częściach walki bylo wynikiem tego że Usyk po prostu dał rywalowi powalczyć). Mimo tej opinii, nie da się ukryć że u Usyka zauważono na egipskim ringu sportowe starzenie (coś, co nie było widoczne wcześniej). Bądź co bądź, całkiem możliwe, że do żadnego rewanżu nawet nie dojdzie i Usyk zaboksuje z Kabayelem na wniosek federacji WBC. Ogólnie, Usykowi zostały zdaje się trzy pojedynki, a więc naturalnie raczej nie zdąży aby przystąpić do rewanżu z Rico.