Szef grupy promotorskiej Top Rank, Bob Arum, zajmujący się m.in interesami mistrza świata WBC kategorii ciężkiej (heavyweight) Tysona Fury’ego (31-0-1) twierdzi, że w potyczce pomiędzy Dillianem Whyte’m (29-2-0) a Otto Wallinem (22-1-0) bardziej stawia na tego drugiego. Anglik spotka się ze Szwedem 30 października na gali w Londynie. 

Gdybym był Eddie’m Hearnem (Hearm promuje Whyte’a, przp.red), powiedziałbym Whyte’owi, żeby uważał na Wallina. To piekielnie dobry pięściarz, co pokazał walcząc z Tysonem Fury’m. Pamiętajcie, że to facet, który rozciął oko Tysona. Przeboksował cały dystans i nie wyglądał na zranionego. Moim faworytem jest Wallin i jeśli miałbym postawić, wolałbym Wallina, niż Whyte’a. – powiedział Arum. 

Federacja WBC wyznaczyła Whyte’a jako obowiązkowego pretendenta do tytułu mistrzowskiego, choć aby ogłosić to oficjalnie, Jamajczyk z angielskim paszportem będzie musiał najpierw uporać się ze Szwedem, co bez wątpienia nie będzie łatwym zadaniem. Nie jest powiedziane, że jeśli Wallin wygra z Whyte’m automatycznie zajmie jego miejsce, choć niewątpliwie byłoby to prawdopodobne. Tyson Fury, będący mistrzem świata WBC, ma zmierzyć się w swojej kolejnej walce w ramach obowiązkowek obrony i wiele wskazuje na to, że będzie to ktoś z dwójki Whyte-Wallin. 

źródło wypowiedzi: ifltv