Były dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata kategorii ciężkiej (heavyweight), Luis Ortiz (32-2-0) był obecny na gali w Los Angeles, gdzie Andy Ruiz Jr (34-2-0) pokonał na punkty Chrisa Arreolę (38-7-1) i powrócił na zwycięską ścieżkę po porażce z Anthony’m Joshua (24-1-0), do której doszło w grudniu 2019 roku. Doświadczony Kubańczyk powiedział po walce, że w kolejnym pojedynku chciałby zmierzyć się z Ruizem, na co sam zawodnik przystał.
– Tak naprawdę Andy nie osiągnął niczego poza tym, że wrócił na ring. Wybrał Arreolę na swój powrót, podczas gdy mnie nikt nie wybiera. Nie dostałem nawet walki z Arreolą i to jest frustrujące. Nie chciałbym niczego bardziej, niż walki z Andy’m Ruizem, aby udowodnić, że jestem najlepszym latynoskim zawodnikiem w tej branży. – powiedział Ortiz dla boxingscene.
42-letni Kubańczyk mimo swojego wieku (wielu twierdzi, że w rzeczywistości jest starszy, niż mówi to jego metryka) nadal jest bardzo niebezpiecznym i unikanym przez innych pięściarzy zawodnikiem. Swoją ostatnią poważną walkę stoczył on w listopadzie 2019 roku, przegrywając przez nokaut z Deontay’em Wilderem (42-1-1) walkę o tytuł mistrza świata WBC kategorii ciężkiej. Następnie długo był nieaktywny, aby powrócić między liny niespełna rok później. Ortiz na gali w Los Angeles bez żadnych problemów pokonał Alexandra Floresa (18-3-1) i nie musiał się również szczególnie starać. Amerykanin upadł już w pierwszej rundzie, po czym nie wstał, a kibice zgromadzeni w Microsoft Theater nie kryli swojego zażenowania poziomem przeciwnika Luisa Ortiza. Kubańczyk liczy na to, że szef grupy Premier Boxing Champions, Al Haymon zorganizuje jego pojedynek z Ruizem, na co liczą obaj pięściarze.
– Musimy porozmawiać tylko na ten temat z Al’em Haymonem. Również uważam, że to byłaby bardzo ekscytująca walka. Ja i Luis Ortiz. – mówił po walce z Arreolą, Andy Ruiz Jr.