W ubiegłą sobotę, Erickson Lubin (24-1-0) bez najmniejszych problemów uporał się z Jeisonem Rosario (20-3-1) i znokautował byłego mistrza świata już w szóstej rundzie po totalnej dominacji. Popularny “Banana” wyglądał słabo na tle Lubina, zaliczając dwukrotnie deski w szóstej rundzie, nie będąc już dalej w stanie kontynuować pojedynku.
Trener Lubina, Kevin Cunningham uważa, że jego podopieczny jak nikt inny zasłużył tym samym na swoją kolejną mistrzowską walkę ze zwycięzcą zbliżającego się pojedynku o wszystkie cztery mistrzowskie tytuły kategorii super półśredniej (super welterweight) pomiędzy Jermellem Charlo (34-1-0) a Brianem Carlosem Castano (17-0-1).
– Rosario był jednym z najlepszych zawodników w tej dywizji, który stanął na wysokości zadania i podjął walkę. Lubin nie miał problemów z pokonaniem najmocniej bijącego zawodnika w tej dywizji. Po spektakularnym zwycięstwie nad Rosario, “The Hammer” jest jedynym zawodnikiem w dywizji, który zasługuje walkę o tytuł ze zwycięzcą pojedynku Charlo vs Castano. Nie ma w tej dywizji nikogo innego, kto bardziej by sobie na taką walkę zasłużył. – powiedział Cunningham.
Lubin w przeszłości miał już okazję walczyć w mistrzostwo świata, przegrywając przez ciężki nokaut już w pierwszej rundzie właśnie z Jermellem Charlo. Miało to miejsce blisko 4 lata temu, a 21-letni wówczas Lubin był zupełnie innym zawodnikiem niż jest teraz. Pięściarz z Florydy stoczył od tego czasu sześć pojedynków, z tego trzy wygrał przed czasem, w tym właśnie ostatni z Rosario.