Wiele wskazuje na to, że kolejnym rywalem mistrza świata federacji WBO, kategorii średniej (middleweight), Demetriusa Andrade (29-0-0) będzie Liam Williams (23-2-1). Tak przynajmniej wynika ze słów tego drugiego, który twierdzi, że do sfonalizowania umowy, pozostało już bardzo niewiele, a do pojedynku ma dojść na początku przyszłego roku. Dla Andrade, byłaby to czwarta z rzędu obrona mistrzowskiego tytułu.
- Wygląda to tak, że 2021 rok może być wyjątkowy dla mnie i dla mojej rodziny. Nie mogę doczekać się walki z Andrade, pokonania go, oraz ponownego zostania ojcem. Powiedziano mi, że walka z Andrade jest już na finiszu i to tylko kwestia ustalenia konkretnej daty i lokalizacji. – zdradził Williams dla DAZN.
Pierwotnie, Andrade miał zmierzyć się 27 listopada na gali w Hollywood (Floryda, Stany Zjednoczone) z Dusty Harrisonem (34-0-1), który wypadł z imprezy, z powodu pozytywnego testu na covid-19. W tym pojedynku, Andrade miał zadebiutować w kategorii super średniej (super middleweight), ale na starty w dywizji wyżej, będzie musiał jeszcze poczekać. W swojej ostatniej walce, Andrade obronił mistrzowski tytuł przeciwko Luke’owi Keelerowi (17-3-1), końcem stycznia bieżącego roku, wygrywając przez techniczny nokaut w siódmej rundzie. Williams jest z kolei na zwycięskiej ścieżce od ponad trzech lat, odnosząc na przestrzeni tego czasu siedem zwycięstw, z tego ostatnie, dwa miesiące temu, kiedy w pierwszej rundzie znokautował Andrew Robinsona (24-5-1) serią ciosów, po tym jak rywal rozciął mu łuk brwiowy już na początku walki.