Promotor Alexandera Povetkina (36-2-1), Andrey Ryabinsky poinformował, że jego pięściarz nie będzie zdolny do planowanej na 30 stycznia rewanżowej walki z Dillianem Whyte’m (27-2-0). Przypomnijmy, że obaj pięściarze mieli spotkać się ponownie w listopadzie, jednakże ze względu na pozytywny test na obecność covid-19 w organizmie Povetkina, walkę przełożono. Teraz okazuje się, że rosyjski zawodnik nie będzie zdolny do walki także końcem stycznia przyszłego roku. 

Ryabinsky przekazuje, że Povetkin potrzebuje więcej czasu niż przewidywano, aby dojść do siebie. 41-letni pięściarz został ostatnio zabrany do szpitala po ponownych objawach złośliwego wirusaPrzeciwnik Povetkina, Dillian Whyte powątpiewa, czy aby Povetkin faktycznie zmagał się z problemami wirusowymi. Jamajski pięściarz z angielskim paszportem twierdzi nawet, że Rosjanin chce skorzystać na czasie, powołując się na epidemię, aby móc lepiej przygotować się do rewanżu.

  • Osobiście nie myślę, że ma covid-19. Myślę, że po prostu potrzebował więcej czasu, aby przygotować się do tej walki, bo w pierwszym pojedynku odniósł sporo obrażeń. – powiedział Whyte. 

Na te słowa nie mógł nie odpowiedzieć Ryabinsky, który nie kryje swojej złości po wypowiedzi Whyte. Promotor Povetkina zapewnia, że ma wszystkie dokumenty potwierdzające stan zdrowia jego zawodnika. 

  • To może przytrafić się każdemu sportowcowi. Alexander był w szpitalu, mamy wszystkie dokumenty pod ręką. Jeśli promotor Whyte’a, Eddie Hearn ma jakieś pytania z tym związane, jestem gotów złożyć wszystkie tego typu dokumenty. – powiedział Ryabinsky.

źródło: boxingscene