28 maja na gali w Barcalys Center w Brooklynie (New York, Stany Zjednoczone) obecny mistrz świata WBA “Regular” kategorii lekkiej (lightweight) Gervonta Davis (26-0-0) zmierzy się z wyznaczonym przez federację niepokonanym dotychczas na zawodowych ringach Rolando “Rolly’m” Romero (14-0-0). Faworytem starcia niewątpliwie jest Davis, który większość swoich walk wygrywa przed czasem. Jego rywal również ma czym uderzyć o czym przekonał się w lipcu zeszłego roku chociażby były Mistrz Europy, Anthony Yigit (24-2-1). Romero twierdzi, że siła ciosu Davisa zdecydowanie strasznej wygląda na papierze, niż w rzeczywistości.

Tak naprawdę wcale nie myślę, żeby dysponował tak wielkim ciosem jak myślą ludzie. Uważam, że zastraszył po prostu pewną grupę małych gości, czy osłabionych przeciwników, takich jak Pedraza czy Barrios, oraz małych gości typu Leo Santa Cruz, Yuriorkis Gamboa startujący z zerwanym ścięgnem. Nie uważam, aby dysponował jakimś wielkim uderzeniem. Myślę, że po prostu szuka dymów i właśnie tym zachęca do siebie tych pięściarzy, którzy stoją przed nim i są od niego mniejsi. To chyba oczywiste więc, że ich znokautuje. – powiedział Romero dla Showtime.

Obaj pięściarze mieli zmierzyć się ze sobą już pod koniec ubiegłego roku, jednakże wtedy na kilka dni przed, Romero został zmuszony wycofać się z walki ze względu na pozasportową aferę, gdzie był oskarżony o molestowanie seksualne. Ostatecznie sprawę oddalono, a Davis zmierzył się z zastępującym Romero, Isaacem Cruzem (22-2-1). Meksykanin bardzo dobrze radził sobie na tyle faworyzowanego Davisa, i choć przegrał Davisem jednogłośną decyzją sędziów, pozostawił po sobie niezwykle dobre wrażenie.


Autor: Michal Adamczyk