Kilka tygodni tenu federacja WBC wyznaczyła pojedynek pomiędzy Josephem Diazem Jr (32-1-1) a Ryanem Garcia (21-0-0) o tymczasowy tytuł kategorii lekkiej (lightweight). Nie oznacza to jednak, że do pojedynku musi dojść za wszelką cenę, choć obie strony wyrażają chęć walki, wobec czego wydaje się to jedynie kwestią czasu. 

Ryan Garcia po problemach osobistych jak twierdzi – jest gotów powrócić między liny i spodziewa się, że do jego walki z Diazem dojdzie przed zakończeniem bieżącego roku. 

On zostanie znokautowany. Prędzej czy później da się złapać, a tak naprawdę on nie ma obrony.  – mówi na temat Diaza, Ryan Garcia dodając, że jego celem jest walka z Gervontą Davisem (25-0-0). – Od dawna gonię za tą walką. Poluję na niego. Mogę sprawić, że się wzbogaci finansowo, a ja dalej będę kontynuował swoją karierę. – dodał w rozmowie z TMZ Sports. 

Twierdzenie, że Diaz ma słabą obronę jest zdecydowanie na wyrost. Popularny “JoJo” jest byłym mistrzem świata kategorii piórkowej (featherweight), oraz super piórkowej (super featherweight), gdzie stoczył kilka bardzo ciekawych pojedynków, przegrywając jedynie raz na punkty, z Gary’m Allenem Russellem Jr (31-1-0) kilka lat temu. W lipcu bieżącego roku, Diaz otrzymał szansę walki z Javierem Fortuną (36-3-1), zastępując właśnie Garcię, który wycofał się z walki na kilka tygodni przed jej rozpoczęciem, tłumacząc swoją decyzję problemami psychicznymi. 

Diaz ze swojego zadania wywiązał się wzorowo. Nie dość, że dla pięściarza z Californii był to debiut w dywizji lekkiej, to jakże udany. 28-latek był zdecydowanie lepszy od Fortuny, wygrywając jednogłośną decyzją sędziów, zdobywając tym samym tymczasowy tytuł WBC.