Czołowy, obok Luisa Ortiza (33-2-0) kubański pięściarz wagi ciężkiej (heavyweight), Frank Sanchez (20-0-0), pokonał w ubiegłą sobotę Christiana Hammera (26-9-0) na gali w Hollywood (Florida, Stany Zjednoczone), odnosząc dwudzieste, jubileuszowe zwycięstwo na zawodowych ringach. Trenujący pod okiem Eddy’ego Reynoso, 29-latek, zdecydowanie wygrał z Niemcem jednogłośną decyzją sędziów, na dystansie dziesięciu rund, powalając go na deski w ostatniej odsłonie. Sanchez wierzy, że jest już gotowy na największe pojedynki w królewskiej dywizji, wymieniając nazwiska takich pięściarzy jak Tyson Fury (31-0-1), czy Oleksandr Usyk (19-0-0), jako swoich potencjalnych przeciwników.
– Chcę teraz najlepszych zawodników z pierwszej piątki, w tym Tysona Fury’ego i Oleksandra Usyka. Z łatwością znokautuję Fury’ego, on nie ma umiejętności bokserskich. Usyk będzie jeszcze łatwiejszy. Potrafi się ruszać, ale nie ma takiej techniki, jaką mam ja. – mówi Sanchez.
Pierwotnie, sobotnim rywalem Kubańczyka miał być Carlos Negron (25-3-0), który na kilka dni przed walką, zmuszony był wycofać się pojedynku. Powodem takiej decyzji, był pozytywny wynik testu na covid-19, w związku z czym włodarze Premier Boxing Champions, grupy promującej Sancheza, natychmiast rozpoczęli poszukiwania nowego przecwinika dla swojego pięściarza, którym okazał się przebywający w tym czasie w Stanach Zjednoczonych, Christian Hammer. Można było spodziewać się, że Sanchez wygra przed czasem, jednakże nie zdołał on znokautować Rumuna z niemieckim paszportem.
– Zespół był ze mnie zadowolony po walce. Wszystko pracowało tak jak tego chcieliśmy. To wszystko pokazało naszą pracę wyniesioną z sali treningowej. Zaprezentowałem mu dużo techniki, dlatego nie mógł mnie złapać. Trafiałem go i raniłem. Wszystko wyszło świetnie. – powiedział Sanchez.
źródło: esnews