Hamzah Sheeraz (24-0-1, 19 KO), mistrz świata federacji WBO wagi superśredniej, będzie miał arcytrudną obronę tytułu. Przynajmniej taki jest plan. Tytuł po który Sheeraz najpierw sięgnął w maju br. aby następnie w lipcu obronić, ma być w stawce w kolejnej potyczce: w Sheeraza drugiej obronie w której rywalem będzie groźny Kazach Janibek Alimchanuly. Mowa, być może, o następcy Gołowkina. Wracając do Hamzaha Sheeraza, po remisie w walce o pas WBC w wadze średniej z Carlosem Adamesem (25-1-1, 18 KO), w lutym 2025, ten pierwszy wspiął się znacznie stając się jednym z czołowych pięściarzy kategorii superśredniej (do 168 funtów). I pozycję tę ugruntował, przechodząc jeszcze do cięższej kategorii gdzie zaliczył nokaut na Edgarze Berlandze (24-2, 19 KO). 

W maju br. Hamzah zdetronizował słabszego niemieckiego zawodowca Alemem Begicia (29-1-1, 23 KO), by dwa miesiące późńiej zaliczyć obronę w starciu z Simonem Zachenhuberem (29-2-0, 18 KO); i choć Sheeraz zwyciężył decyzją większość sędziów, postawa jego spotkała się z krytyką części kibiców. W kolejnej potyczce Hamzah Sheeraz będzie musiał dać z siebie absolutnie wszystko i walkę życia.

Federacja WBO ogłosiła, iż ​​obowiązkowym pretendentem do jego tytułu został właśnie wsp. Janibek Alimchanuly – były zunifikowany mistrz świata wagi średniej. Kazachski geniusz legitymuje się nieskazitelnym rekordem (17 wygranych bez porażki, w tym 12 przed czasem). Ostatnio pauzuje co prawda za doping. Lecz należy pamiętać, że nadal pozostaje naturalnie bardzo silnym zawodnikiem w najlepszym okresie kariery. 

Organizacja WBO poinformowała, iż ​​pięściarze, czyli Sheeraz i Alimchanuly, mają 20 dni na osiągnięcie porozumienia, zanim zarządzony zostanie przetarg na przeprowadzenie ich walki. Wg takich informacji spodziewany termin pojedynku to jesień lub początek zimy.