Mistrz świata IBF, WBA, WBO oraz posiadacz pasa WBC Franchise kategorii lekkiej (lightweight), Teofimo Lopez (16-0-0) jest bardzo pewny siebie przed swoimi kolejnymi pojedynkami i szydzi zrywali w swojej dywizji. 23-latek, który w październiku na gali w Las  Vegas pokonał Vasiliy’a Lomachenko (14-2-0) przekazuje informację swoim przeciwnikom. 

  • Wiem, że jesteście przestraszeni i obsrani, ale walczmy dla fanów. Po prostu to zróbmy. Nie przeceniajcie się. Jeśli uważacie, że jesteście najlepsi i myślicie, że możecie wygrać, walczmy! Nie bądźcie ci**mi – mówi Lopez dla TMZ. 

Popularny “El Brooklyn” może nie doceniać swoich potencjalnych rywali. Jeden z najgroźniejszych z nich, Gervonta Davis (24-0-0) bardzo ciężko znokautował końcem października ubiegłego roku Leo Santa Cruza (37-2-1), a Ryan Garcia (21-0-0) pokonał przed czasem bardzo doświadczonego Luke’a Campbella (20-4-0) w drugi dzień bieżącego roku. Niezwykle silny jest także pełnoprawny mistrz świata WBC, Devin Haney (25-0-0), który dysponuje bardzo mocnym uderzeniem. Na pewno dobrze zapamięta je Zaur Abdulaev (12-1-0), który po zakończonej w czwartej rundzie walce z Haney’em, trafił do szpitala z pękniętą czaszką. 

  • Czapki z głów przed Davisem, bo robi swoje i wszystkim im gratuluję, Haney’owii, Garcii, Davisowi, ale to ja jestem najlepszy w tej dywizji. Davis nie boi się przeciwników z którymi ma teraz do czynienia, bo to lekka robota. Mam na myśli to, że znokautował mniejszego Leo Santa Cruza. Dajcie spokój! Zrobiłbym to samo dużo lepiej. – powiedział Lopez.