Kilka dni temu w jednym z wywiadów, były mistrz świata, Vasiliy Lomachenko (14-2-0) stwierdził, że w swojej ostatniej walce o trzy mistrzowskie tytuły (WBO, WBA, IBF a także WBC Franchise) z Teofimo Lopezem (16-0-0), został oszukany. Zaraz po pojedynku z 23-letnim Amerykaninem na jaw wyszło, że Lomachenko przystępował do walki z kontuzją, przez co był mocno krytykowany przez część środowiska pięściarskiego, które twierdzi, że takie wymówki nie są na miejscu. W ostatnim wywiadzie, Lomachenko stwierdził również, że sędziowie podczas tej walki byli przekupieni. Co na ten temat do powiedzenia ma Lopez?

  • Wiedziałem, że prawdopodobnie wymyśli jakąś wymówkę typu kontuzja, lub coś takiego, albo, że jest już za stary i przejdzie na emeryturę. Było dużo zamieszania i spodziewałem się, żę będą we mnie uderzać gdy pokonam tego gościa, ale fakt, że Lomachenko wystąpił ostatni z takim oświadczeniem, był dla mnie szokujący. Zaskoczyło mnie to, ale jednocześnie oznacza to, czego mogę spodziewać się po facecie, który po walce wyszedł, nawet nie porozmawiał i nie było go na konferencji prasowej. Myślę, że te stwierdzenia pokazują jakim tak naprawdę jest człowiekiem. – mówi Lopez dla boxingscene.

W całej sprawie nie można jednak nie zwrócić uwagi na karty sędziowskie, które kompletnie nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Według sędziującej Julie Lederman, Lopez wygrał w stosunku 119-109, a Steve Weisfeld walkę punktował Steve 117-111 , co akurat kompletnie nie odzwierciedla przebiegu październikowej walki. Na karcie Tima Cheathama widniał wynik 116-112. Swojej złości zaraz po walce nie krył szef grupy Top Rank, Bob Arum, który promuje obu pięściarzy. 89-latek stwierdził, że sędziująca Lederman oglądała zupełnie inną walkę. Lomachenko obowiązkowo chciałby rewanżu z Lopezem, choć temu zdecydowanie się do niego nie śpieszy.

  • To bez sensu. Naprawdę bez sensu. Posłuchajcie, on nie chce walczyć ponownie. Przez ten cały czas, gdy walczyliśmy – ja po prostu nie muszę się tłumaczyć, ponieważ to jest napisane. Wiecie co mam na myśli? Napisane na kamieniu. Ten facet nie chce walczyć. On cały czas walczył o przetrwanie. – powiedział Lopez.

Jeśli Lomachenko chciałby dostać rewanż z Lopezem, musiałby wygrać w swojej następne walce z pięściarzem z czołówki wagi lekkiej (lightweight), o ile jedno zwycięstwo w ogóle przybliżyłoby go do rewanżu. Lopez nie ukrywa również, że planuje przenieść się do kategorii super lekkiej (lighweight), więc najpierw Amerykanin musiałby określić, w jakiej dywizji zamierza startować. Lomachenko zamierza wrócić między liny wiosną przyszłego roku.