Za półtora tygodnia (29 maja) na gali w Las Vegas, mistrz świata kategorii lekkiej (lightweight), Devin Haney (25-0-0) zmierzy się w obronie tytułu federacji WBC z niezwykle doświadczonym, byłym mistrzem świata Jorge’m Linaresem (47-5-0). Dla młodego Amerykanina będzie to niewątpliwie największe wyzwanie w dotychczasowej karierze, ale jak zapowiada – jego przygotowania do pojedynku odbywają się bez żadnych zakłóceń.

To był świetny ośmiotygodniowy obóz. Zaczynałem w Las Vegas, odbyłem kilka lekkich sparingów, a potem pojechałem do Bay Area. Spędziłem tam trzy tygodnie trenując z Victorem Conte i Remim Korchemny’m. Następne tygodnie spędziłem w Las Vegas, odbywając sparingi z lokalnymi pięściarzami zawodowymi, którzy mocno na mnie napierali. Jestem gotowy! Świat zobaczy, że jestem najlepszym pięściarzem na tej planecie. – powiedział Haney.

Pięściarz z Las Vegas zdaje sobie sprawę z tego, że dotychczas nie miał okazji walczyć na zawodowych ringach z tak uznanym i utytułowanym zawodnikiem jak Linares, który przypomnijmy jest byłym mistrzem świata trzech kategorii wagowych. Jeśli 35-letni Linares nie wykorzysta swojej szansy w walce z Haney’em, prawdopodobnie zamknie sobie tym samym furtkę do wielkich walk w przyszłości. Tym bardziej Amerykanin liczy się z klasą zawodnika i wie, że musi być w stu procentach przygotowany na starcie z pięściarzem z Wenezueli.

Linares jest świetnym pięściarzem, któremu jeszcze zostało wiele mocy. Był wielokrotnym mistrzem świata w trzech dywizjach i to zdecydowanie największy krok naprzód w mojej karierze. – kontynuuje 22-latek dodając później: Zwycięstwo z Linaresem powinno wzbudzić u innych respekt przede mną. Wszyscy wiedzą jak niebezpiecznym pięściarzem jest Linares, a wygrana w tej walce da wszystkich reporterom, fanom i znawcom boksu więcej powodów do zorganizowania walki unifikacyjnej z Teofimo Lopezem, lub przynajmniej obrony tytułu mistrza świata przeciwko Ryanowi Garcii. Wywieram na nich presję. – powiedział Haney.

źródło wypowiedzi: The Ring Magazine