Wiele wskazuje na to, że walka pomiędzy dwoma mistrzami świata wagi ciężkiej (heavyweight), Anthony’m Joshua (24-1-0) a Tysonem Fury’m (30-0-1) może odbyć się jeszcze w tym roku, a w stawce znajdą się cztery tytuły mistrza świata. Joshua znajduje się w posiadaniu pasów IBF, WBA oraz WBO – i to ten ostatni między innymi się rozchodzi. Po długich spekulacjach okazuje się, że obowiązkowy pretendent z ramienia federacji WBO, Oleksander Usyk (18-0-0) ma zmierzyć się z Joe Joyce’m (12-0-0) o tymczasowy tytuł tejże federacji, zaś Joshua z Fury’m o wszystkie mistrzowskie pasy królewskiej dywizji w dwóch kolejnych walkach. – informuje boxingscene. Fury, wygrywając w lutym ubiegłego roku z Deontay’em Wilderem (42-1-1), zdobył czwarty z mistrzowskich pasów WBC, który ma znaleźć się w stawce jego walki z Joshuą, zakładając, że do takiego pojedynku ostatecznie dojdzie.

Zarówno zespół Fury’ego, jak i Joshuy, został poinformowany, iż zwycięzca ich pojedynku będzie zobowiązany do walki ze zwycięzcą walki Usyk vs Joyce, a taki pojedynek będzie musiał odbyć się na przestrzeni 180 dni od czasu walki Usyka z Joyce’m. Zakładając, że triumfator pojedynku Joshua vs Fury nie będzie chciał bronić tytułu, mistrzowski pas automatycznie zostanie przekazany dla zwycięzcy walki Usyk vs Joyce. Poza tym, jeśli do walki Joshua vs Fury w ogóle nie dojdzie, ten pierwszy z nich będzie zobowiązany do walki o pełnoprawny tytuł z wygranym pojedynku Usyk kontra Joyce. Wydaje się więc, że spór na linii WBO/Usyk – Anthony Joshua, został rozwiązany. Ostatnią przeszkodą na drodze do wielkiej walki pozostaje niewyjaśniona cały czas sytuacja Tysona Fury’ego z Deontay’em Wilderem. Amerykanin rząda trzeciej walki z “Gypsy Kingiem”, twierdząc, że ich kontrakt cały czas jest ważny, choć póki co, na światło dzienne nie wypłynęła żadna informacja, która w ogóle informuje o tym, że miałoby do niej dojść, oraz że Wilder ma podstawy ku temu, aby tak twierdzić. Sytuacja ma się wyjaśnić do końca bieżącego miesiąca.