Dzisiejszego wieczoru w Montrealu (Kanada) Kubańczyk Osleys Iglesias (14-0, 13 KO), stanie przed szansą wywalczenia pierwszego pasa mistrzowskiego ważnej federacji kiedy skrzyżuje rękawice z Rosjaninem Pavlem Silyaginem (16-0, 7 KO). Stawką boju będzie pas federacji IBF w kategorii super średniej. Owy tytuł zwakował właśnie genialny Terence Crawford gdy przeszedł na sportową emeryturę.
W obiekcie “Montreal Casino” Iglesias i Silyagin zmierzą się o wakujący tytuł a Kubańczyk posiada siłę nazwijmy może zwodniczą gdyż nie wygląda jak ktoś typowy z nokautującym ciosem, ale za to ma timing który robi robotę. Do walki dzisiejszej w Montrealu Iglesias wejdzie na pewno jako faworyt (jest posiadaczem pasa IBO). Osleys jest typem zawodnika który zadaje mnóstwo ciosów na korpus co może wykończyć rywala. Ale z Rosjaninem tak łatwo znowu nie będzie, ponieważ on w ringu jest aktywny i sprawia że oponent musi zapracować na wszystko.
Rzeczą ciekawą jest fakt, że parę lat temu Osleys Iglesias właśnie wyraził zainteresowanie reprezentowanie kadry Polski na IO. Wiadomo że nic takiego nie miało miejsca, ale było to już po IO w Tokio, a Kubańczyk już wtedy walczył na zawodostwie. Nie, żeby nie można było pogodzić jedno z drugim, bo zawodowcy tak robią czasami, ale ciężko jest się skupić na jednym. Raczej lepiej wybrać jedną właściwą drogę przez którą dążyć do celu. W każdym razie dzisiejsza potyczka, po ewentualnym wyłonieniu zwycięzcy, powinna troszkę “wyczyścić” dywizję (albo przynajmniej zacząć) po odejściu Crawforda.