Już w najbliższą sobotę na gali w Leeds (Anglia), były mistrz świata IBF kategorii piórkowej (featherweight) Josh Warrington (30-1-1) stanie przed szansą odzyskania tytułu w walce z obecnym czempionem, Kiko Martinezem (43-10-2). Faworytem pojedynku wydaje się być Warrington, choć broniący po raz pierwszy w karierze mistrzowskiego pasa w dywizji do 126 funtów Hiszpan zszokował cały pięściarski świat bardzo ciężko nokautując w listopadzie ubiegłego roku Kida Galahada (28-2-0), któremu odebrał wówczas tytuł mistrzowski.
Warrington, co jest rzadko spotykanie z jego strony, z szacunkiem wypowiada się na temat swojego rywala, którym tym razem będzie Martinez, choć pamięta słowa Hiszpana, w których był porównywany do amerykańskiego aktora komediowego, Jima Carey’a. Warto podkreślić, że obaj pięściarze mieli już okazję spotkać się ze sobą niespełna pięć lat temu, kiedy to po bardzo wyrównanej walce decyzją sędziów triumfował Warrington.
– Nie ma potrzeby, abym mówił coś złego na Kiko Martineza. Mam do niego duży szacunek, z resztą jak wielu pięściarzy, ale gadał, że wyglądał ze swoją fryzurą jak Jim Carey, więc pomyślałem, że wrócimy do tego. – mówi Warrington w wypowiedzi dla Yahoo Sports.
Angielski pięściarz odniósł się także do potencjalnej walki unifikacyjnej (zakładając, że w najbliższą sobotę wygra z Martinezem) z obecnym czempionem WBA “Regular” Leigh Woodem (26-2-0), który niespełna dwa tygodnie temu po pełnym dramaturgii pojedynku z Michaelem Conlanem (16-1-0) obronił po raz pierwszy w karierze wywalczony końcem lipca ubiegłego roku pas.
– Chciałbym tam wejść wyważając drzwi na CIty Ground i pobić Wooda na jego własnym podwórku. Póki co, skupiam się jednak na sobotniej walce i na tym, aby mieć to za sobą. – dodał Warrington.
Autor: Michal Adamczyk