Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi półciężkiej (light heavyweight), Callum Johnson (22-1-0) powrócił do zawodowego boksu po blisko 26-miesięcznej przerwie, spowodowanej – jak twierdził sam pięściarz, problemami psychicznymi. Anglik znokautował już w pierwszej rundzie jednego z najbardziej znanych “journeymanów”, Darryla Sharpa (8-123-1), debiutując tym samym w kategorii junior ciężkiej (cruiserweight).

No cóż…nadszedł taki dzień, o którym nigdy nie myślałem, że nadejdzie i taki, którego nigdy nie chciałem, aby nadszedł. Nie uważam, że określenie “przejście na emeryturę” będzie tutaj odpowiednim określeniem, więc powiem, że odchodzę. Chodzi o moje sprawy, brak dyscypliny i radzenie sobie z moimi własnymi problemami psychicznymi, oraz własnymi demonami. Próbowałem i jeszcze raz próbowałem, ale coś zawiodło. W tym wszystkim zawiodłem wielu ludzi, a szczególnie w tym roku. Naprawdę przepraszam i nigdy nie chciałem, aby tak to się skończyło. Szczerze mówiąc, nigdy nie spodziewałem się, że tak się to potoczy. Szczerze? Jeszcze kilka dni temu myślałem o tym, że musi istnieć jakiś sposób, aby to uratować i, aby naprawić te krzywdy, które wyrządziłem zarówno sobie, jak i tym, którzy mi pomogli. Teraz to jednak naprawdę za mało, jest po prostu za późno. Sam jestem winny temu co się wydarzyło i biorę to na siebie. Teraz muszę nauczyć się żyć bez boksu i wybaczyć samemu sobie, że zawiodłem wszystkich wokół siebie, a zwłaszcza mojego menadżera i trenera Joe Galleghera, tak samo jak moje dzieci i ojca. – mówił w listopadzie 2022 roku.

Można domniemać, iż Anglik uporał się ze swoimi demonami i zamierza jeszcze o sobie przypomnieć, tym razem w nowej, wyższej dywizji. Johnson swoją drugą walkę po powrocie stoczył dokładnie w połowie czerwca bieżącego roku, pokonując niejakiego Viktara Chvarkou (5-15-0), wygrywając decyzją sedziów na dystansie czterech rund. Ku ironii, wystarczyło to, aby znaleźć się na czwartym miejscu w najnowszym rankingu federacji WBO, co otwiera Johnsonowi szansę na walkę o pas, który znajduje się obecnie w posiadaniu Chrisa Billama-Smitha (20-1-0).

Do czasu przerwania kariery, Johnson przez cały czas startował w dywizji półciężkiej, a w 2018 roku doczekał się swojej mistrzowskiej szansy, kiedy to na gali w Chicago (Illinois, Stany Zjednoczone) stanął naprzeciwko Artura Beterbieva (20-0-0) w walce o mistrzowski pas federacji IBF, który znajdował się wówczas w posiadaniu Rosjanina. Anglik poniósł wtedy pierwszą i jedyną porażkę w zawodowej karierze, przegrywając przez nokaut w czwartej rundzie. Do momentu przerwania Johnson prowadził na punkty u wszystkich sędziów.

Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: frontoffice@boxingzone.org | Twitter/X: @MikeSteek94