Damian Knyba (18-1-0) odniósł największe zwycięstwo w swojej zawodowej karierze. W walce wieczoru gali w Prudential Center w Newark (New Jersey, Stany Zjednoczone) Polak pokonał jednogłośnie na punkty byłego zunifikowanego mistrza świata wagi ciężkiej Andy’ego Ruiza Jr. (35-3-1).

Po dwunastu rundach sędziowie punktowali 117-110 oraz dwukrotnie 114-113 na korzyść Knyby. Dwie ostatnie karty mogą jednak budzić spore zdziwienie, ponieważ przebieg pojedynku wskazywał na znacznie wyraźniejsze zwycięstwo Polaka.

Knyba od początku znakomicie wykorzystywał swoje warunki fizyczne. Pracował lewym prostym, utrzymywał Ruiza na dystans i pozostawał w ciągłym ruchu, nie pozwalając byłemu mistrzowi rozwinąć jego największego atutu czyli szybkich kombinacji w półdystansie. Ruiz próbował wywierać presję, ale miał ogromne problemy ze skróceniem dystansu.

Najbardziej dramatyczne chwile przyszły w siódmej rundzie. Knyba mocno trafił Ruiza, ruszył za zranionym rywalem i po kolejnych ciosach posłał byłego mistrza świata na deski. Amerykanin meksykańskiego pochodzenia zdołał się podnieść, ale był wyraźnie zamroczony i przez moment wydawało się, że walka może zakończyć się przed czasem. Ruiz przetrwał kryzys i dotrwał do końcowego gongu.

W kolejnych rundach Ruiz próbował odwrócić losy pojedynku i momentami zwiększał aktywność, jednak Knyba ponownie wracał do swojej najskuteczniejszej broni, czyli lewego prosteg, pracy nóg i kontrolowania walki z dystansu.Po dwunastu rundach nie było wątpliwości, czyja ręka powinna powędrować w górę.

Dla 30-letniego Polaka jest to zwycięstwo o ogromnym znaczeniu. Jeszcze w styczniu Knyba poniósł pierwszą zawodową porażkę, przegrywając przez kontrowersyjne przerwanie w trzeciej rundzie z Agitem Kabayelem (27-0-0). Zamiast jednak odbudowywać się kilkoma łatwiejszymi pojedynkami, zdecydował się niemal natychmiast wejść do ringu z największym nazwiskiem w swojej dotychczasowej karierze, a ryzko opłaciło się w stu procentach.

Ruiz w 2019 roku sprawił jedną z największych sensacji w historii wagi ciężkiej, nokautując Anthony’ego Joshuę (30-4-0) i zdobywając pasy WBA, IBF oraz WBO. Do pojedynku z Knybą przystępował po ponad dwuletniej przerwie, ale jego obóz otwarcie mówił o ponownym włączeniu się do walki o najważniejsze trofea królewskiej dywizji.

Knyba nie zgodził się odegrać roli rywala mającego pomóc byłemu mistrzowi w efektownym powrocie. Zamiast tego wykorzystał największą szansę w swojej karierze i dopisał do rekordu nazwisko byłego zunifikowanego mistrza świata. Ostatecznie Knyba pokonał Ruiza jednogłośną decyzją sędziów: 117-110, 114-113, 114-113, choć mimo wszystko punktaxje dwóch sędziòw można uznać za komtrowersyjną, patrząc na przebieg ringowych wydarzeń. Po takim zwycięstwie sytuacja Polaka w światowej wadze ciężkiej zmienia się diametralnie. Jest on juź w absolutnym topie królewskiej dywizji.

 Autor: Michal Adamczyk – redaktor naczelny. Kontakt: 

boxingzone2020@gmail.com