Młodszy z ukraińskich braci Kliczków, Władimir – były panujący czempion który zasiadł na tronie przez wiele lat – miał słowa wsparcia dla pokonanego w ubiegły weekend Mosesa Itaumę. Otóż zanim wielki Władimir zaliczał obronę po obronie, potknął się w drodze na szczyt, i to niejednokrotnie. Z elitarnych pięściarzy być może nikt nie wie lepiej niż Władimir, co czuje obecnie Itauma po doznaniu porażki przed czasem z rąk Filipa Hrgovicia w minioną sobotę. A to dlatego, że Władimir przegrał dwie wielkie walki o czempionat w ciągu prawie trzynaście miesięcy. 

Różnica w umiejętnościach pomiędzy Itaumą a Hrgoviciem była widoczna już w pierwszych rundach starcia w O2 Arenie. Jednakże w połowie pojedynku jeszcze wyraźniej uwidoczniła się dysproporcja w kwestiach kondycji i doświadczenia na korzyść zawodnika skazywanego na porażkę – Chorwata Hrgovicia. Być może wiele osób pominęło fakt, że Chorwat przecież sparował m.in. z Deontayem Wilderem, a więc wielkie gabaryty w przeciwnym narożniku nie było Chorwatowi obce. 

Pomimo faktu iż przebieg boju Itaumy z Hrgoviciem jak na tak elitarny poziom mógł wydawać się dziwny, Władimir Kliczko wie, jak to jest doznać bolesnej porażki na wczesnym etapie kariery. W 2004 roku, w pojedynku o wakujący pas WBO, został znokautowany przez Lamona Brewstera. Brewster w pamiętnej walce pokonał nagle opadającego z sił Kliczkę w rundzie piątej (mimo że przez pierwsze cztery starcia był wyraźnie dominowany i w czwartej rundzie nawet leżał na deskach a jednak Kliczko później z czasem poprawił swoją wytrzymałość i stał się jednym z najbardziej dominujących mistrzów w historii kat. ciężkiej).

Słowa Władimira w stronę Itaumy brzmiały następująco: Byłem w miejscu, w którym Ty jesteś teraz, możesz wrócić na szczyt z wielkim przytupem, jeśli naprawdę tego chcesz (sparafrazowane). Czas pokaże, ale oby ten Itauma w swoim boksie rzeczywiście mógł poprawić kondycję przede wszystkim, a potem podjąć decyzję ws. narożnika. Bądź co bądź, Moses jest widowiskowym pięściarzem, więc jeżeli będzie mógł zaboksować na pełnym dystansie to czekają nas raczej ekscytujące w ilościach pojedynki.