Wszystko wskazuje na to, że mistrz świata trzech federacji (WBA, WBO, IBF), kategorii lekkiej (lightweight), Teofimo Lopez (16-0-0) zmierzy się dopiero w połowie roku z George’m Kambososem (19-0-0) w swojej obowiąkowej obronie tytułu IBF. Z Lopezem chciał skonfrontować się posiadacz czwartego mistrzowskiego pasa WBC, Devin Haney (25-0-0), ale wiele wskazuje na to, że do takiej walki nie dojdzie w najbliższym czasie. 

  • Lopez powiedział, że wysyła kontrakt do mnie i do Kambososa, a kto podpisze go pierwszy, ten dostanie walkę, to właśnie to całe gówno. To zwykła gra. Później mówi, że jest niekwestionowanym mistrzem bla bla bla. To zwykła gra. Każdego dnia coś nowego, w każdym innym wywiadzie coś innego. – mówi Haney dla AK & Barak Show. 

Pięściarz z Las Vegas dodaje również, że Lopez rząda kosmicznych pieniędzy za ich pojedynek, z związku z czym Haney nie ma wątpliwości, że Lopez po prostu go unika. Mowa tutaj o dziesięciu milionach dolarów. 

  • Mówią, że chcą dziesięć milionów za walkę ze mną. Jeśli gość mówi, że chce takich pieniędzy za walkę ze mną, to jak to brzmi? Dostał milion za walkę z Vasiliy’em Lomachenko….po prostu brzmi jakby się bał. – powiedział Haney. 

Haney dodaje, że walka z Lopezem to pojedynek, który interesuje go najbardziej ze wszystkich. Konflikt i słowne zaczepki pomiędzy dwoma pięściarzami toczy się głównie o status mistrzowski WBC. Teofimo Lopez, pokonując w październiku ubiegłego roku Vasiliy’a Lomachenko (14-2-0), odebrał mu mistrzowskie pasy WBA, WBO oraz WBC Franchise. Główny, mistrzowski pas federacji WBC należy jednak do Haney’a od 2019 roku, a w swojej drugiej, najbliższej obronie spotka się on prawdopodobnie z Javierem Fortuną (36-2-1).