Wicemistrz olimpijski z Londynu, a obecnie jeden z najlepszych pięściarzy wagi ciężkiej (heavyweight) na świecie, Joe Joyce (12-0-0) cały czas jest w treningu, aby być odpowiednio przygotowanym do swojego następnego pojedynku. Wiele wskazuje na to, że przeciwnikiem 35-letniego Brytyjczyka będzie Oleksandr Usyk (18-0-0) w walce o tymczasowy tytuł WBO. Zwycięzca miałby zmierzyć się z triumfatorem walki Anthony Joshua (24-1-0) vs Tyson Fury (30-0-1), która jak zapewniają promotorzy obu stron – jest już  zapinana na ostatni guzik. Joyce nie obawia się konfrontacji z najlepszymi i liczy na swoją mistrzowską szansę w przyszłości. 

  • Ogólnie, to tak naprawdę przed żadną walką nie odczuwam strachu. Jestem zrelaksowany i wyluzowany. Ta walka daje szansę na pojedynek ze zwycięzcą Joshua vs Fury. Jestem niemalże pewny, że pokonam Usyka. Widziałem jego walkę z Dereckiem Chisorą. On nabiera więcej masy i mięśni, a to go zwalnia. Jednocześnie wiem, że będzie ciężko, bo to bardzo utalentowany zawodnik, ale czy da radę wytrzymać moje ciosy przez dwanaście rund? – pyta Joyce. 

Niepokonany póki na zawodowych ringach Brytyjczyk, miał okazję walczyć z Usykiem jeszcze w rywalizacji amatorskiej w 2013, przegrywając wówczas z Ukraińcem decyzją sędziów. Joyce wierzy, że zebrane podczas zawodowych startów doświadczenie, pozwoli mu tym razem odnieść zwycięstwo. Pięściarz z Londynu w swojej ostatniej walce znokautował Daniela Dubois (15-1-0), a faworytem większości z pewnością nie był. Joyce wygrał przede wszystkim dzięki swojemu doświadczeniu i konsekwencji. Na to samo liczy podczas starcia z Usykiem. 

  • To było świeżo po igrzyskach olimpijskich w Londynie, kiedy zdobył złoto. Nie walczyłem z wieloma mańkutami, a Usyk jest świetnym pięściarzem. Stoczył 350 walk amatorskich i wygrał 95% z nich, był więc zbyt doświadczony. To trochę tak jak ja w walce z Dubois, miałem większe doświadczenie. Następnym razem będzie odwrotnie i dochodzą mnie słuchy, że wydarzy się to wiosną. – powiedział Joe Joyce dla The Guardian.