Młody brytyjski fenomen kat. ciężkiej, 21-letni Moses Itauma (14-0, 12 KO), stanie przed szansą zostania drugim najmłodszym mistrzem świata wszechwag po Tysonie. Szansa nastąpi 29 sierpnia br. w walce z Filipem Hrgoviciem (20-1, 15 KO). A Hrgović stanie przed szansą zostania pierwszym w historii chorwackim mistrzem świata wagi ciężkiej. Dzisiaj podano do wiadomości że stawką walki Itauma-Hrgović będzie wakujący tytuł mistrza świata federacji IBF. 

Do owego starcia dojdzie w londyńskiej O2 Arenie. Wg promotora Franka Warrena Kubańczykowi Frankowi Sanchezowi zapłacono pieniądze aby odstąpił jako obowiązkowy pretendent do tytułu IBF. Sanchez pozwolił Itaumie i Hrgovicowi walczyć ze sobą, z tym że właśnie po ich walce zwycięzca zmierzy się następnie z nim (z Sanchezem).  

Wydaje się, że z czasem aż do samej walki Moses Itauma stanie się wielkim faworytem bukmacherów. Wielu już powiedziało że nie ma innej opcji jak tylko zwycięstwo Brytyjczyka. Ale jeśli czujność będzie uśpiona, od razu wykorzysta to Chorwat. Odnośnie Itaumy, Filip powiedział iż nigdy nie widział go w tarapatach w ringu. Twierdzi, że nigdy nie widział żeby Itauma przyjął cios lub został posłany na deski. Dodał, że Moses ma umiejętności i szybkość ale żeby być znakomitym pięściarzem, należy mieć serce do walki, duch rywalizacji, odporną szczękę oraz kondycję. A te zalety, wg Hrgovicia, u Itaumy jeszcze nie widzieliśmy. Wg Chorwata Itauma może i ma te wszystkie zalety, ale może też i nie mieć ich wcale; i tu właśnie będzie w jego (Hrgovicia) zakresie aby przestestować jego (Itaumę).   

W boksie są poziomy. Dopiero jak poprzeczka się zawyża widzimy ile dany pięściarz jest wart. Filip Hrgović, z całym szacunkiem do Mosesa Itaumy, już stoczył swoje. Trochę powalczył sobie. Dlatego 29 sierpnia przekonamy się ile wart jest Itauma. Oby wszystko poszło zgodnie z planem i nic nie zostało odwołane z powodu kontuzji lub czegós innego. Oby działo się 29 sierpnia!