Mistrz świata federacji WBO, kategorii półśredniej (welterweight), Terence Crawford (37-0-0) powróci między liny już w najbliższą sobotę, a jego przeciwnikiem będzie niezwykle mocny Shawn Porter (31-3-1). Uważany przez wielu ekspertów za jednego z najlepszych zawodników bez podziału na kategorie wagowe Crawford, jest pod wrażeniem tego jak swoją karierę poprowadził Saul “Canelo” Alvarez (57-1-2), który niewiele ponad tydzień temu pokonał Caleba Planta (21-1-0), zostając w pełni zunifikowanym mistrzem świata kategorii super średniej (super middleweight). 

Crawford jako jeden z niewielu pięściarzy, również może pochwalić się takim osiągnięciem. W 2017 roku pięściarz z Nebraski znokautował w trzeciej rundzie Juliusa Indongo (23-4-0), zdobywając wszystkie cztery pasy (WBC, WBO, WBA, IBF) kategorii super lekkiej (super lightweight), po czym awansował do dywizji półśredniej, którą także ma zamiar zdominować, co z pewnością będzie arcytrudnym zadaniem dla 34-letniego już zawodnika. 

Canelo pewne rzeczy robi zdecydowanie inaczej niż ja, i ma zdolność do robienia tych rzeczy. Walczył cztery razy na przestrzeni ostatniego roku, zdobył wszystkie tytuły. Teraz dostaje wszystkie walki jakie chce. Ja niestety nie mam takiej możliwości i to jest frustrujące. Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu i czuję, że mój czas nadchodzi. Czuję, że już prawie tam jestem, ale najpierw muszę to udowodnić światu, a zaczyna się to od walki z Porterem. – powiedział Crawford dla SkySports.